MAPY SZLAKÓW ON-LINE
Nasza mapa Szlaków Pomorza Zachodniego
Aplikacja szlaków mapa-turystyczna.pl
Mapa umocnień Wału Pomorskiego
Pomorska Droga Świętego Jakuba
Europejski Szlak Gotyku Ceglanego
Szlakiem Mapy Lubinusa
Szlaki Pomorskie
Szlaki Lubelszczyzny
Szlaki Kujawsko-Pomorskie
Szlaki Warmii i Mazur
Szlaki Mazowsza
Szlaki Małopolski
Szlaki Dolnego Śląska
Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo
PRZYDATNE MAPY
Ogólnopolska Baza Kolejowa
Archiwum Map Zachodniej Polski
Mapa Lasów Państwowych
Leśny Przewodnik Turystyczny
CIEKAWE LINKI
Architektura Sakralna Pomorza
Architektura Pomorza
Serwis Zabytek.pl
West is the best - przewodnik
Pomniki Poległych z Pomorza Środkowego
Kościoły drewniane w Polsce
Chatki i Bazy Akademickie
PROGNOZA POGODY
Niemiecka pogoda
Burzowo.info
Windy.com
ICM Polska
WSPÓŁPRACA
ZNAJDŹ INTERESUJĄCY CIEBIE PRODUKT LUB USŁUGĘ
R-C-ZST-348, rowerowy szlak czerwony, Dolice-Dolice, 30,3km - OPIS SZCZEGÓŁOWY
SPODOBAŁA CI SIĘ MOJA PRACA ?? SKORZYSTAŁEŚ Z MATERIAŁÓW ?? POSTAW MI KAWĘ - https://buycoffee.to/wiking-turystyka . Wspomóż utrzymanie domen, sklepu, serwera na dane ....
Materiały zamieszczone lub zakupione w serwisie można wykorzystywać na ogólnych zasadach wynikających z prawa autorskiego i praw pokrewnych, w tym majątkowych - Regulamin korzystania z danych umieszczonych w serwisie .Jeśli chcesz umieścić widżet z mapką na swojej stronie, skontaktuj się z nami. Przygotujemy kod do wklejenia i wyślemy na mejla.
MIEJSCOWOŚCI, HISTORIA, OBIEKTY I CIEKAWOSTKI NA CZERWONYM SZLAKU PIESZYM "SOLNYM", KOŁOBRZEG-CZAPLINEK - RYS HISTORYCZNO-KRAJOZNAWCZY.
Opis podstawowy szlaku, na dedykowanej stronie - https://wedrujznami.pl/R-C-ZST-348
DOLICE (Dultze, Dölitz, humorystycznie Konstantynopol) to wieś o średniowiecznym rodowodzie, jednak ślady osadnictwa w okolicy sięgają praczasów. Gdy wejdziemy na stronę gminy, nie ma zakładki turystyka, a jest co zwiedzać … . Szkoda. W okolicy znajdziemy wiele śladów osadnictwa, życia i śmierci sięgających kilku tysięcy lat wstecz. Wokół umiejscowione są grobowce z megalitu i neolitu oraz cmentarzyska kurhanowe. Ładnie ukazane jest to w archeologicznym skansenie pradziejowym Wrota Czasu. Dolice leżą na Trasie Megalitycznej Wrota Czasu, łączącej Przelewice, z Dolicami i Pełczycami.
Przejdźmy to nowszych czasów. Dolice można podzielić na dwie części. Część pierwsza na północ od Małej Iny w zakolu rzeki, część druga na południe. W pierwszej części znaleziono ślady osady z okresu rzymskiego. Gdy na tutejsze ziemie przybyły słowiańskie plemiona, prawdopodobnie również mieli w Dolicach osadę w okresie XI-XI wiek. Wówczas na Równinie Stargardzkiej panowało plemię Pyrzyczan, których grody rozsiane były okolicy wsi. Pierwszą pisaną informację o plemieniu Pyrzyczan, do którego należały m.in. grody obecnej gminy Dolice, przekazał tzw. Geograf Bawarski w 850 roku. Był to anonimowy dzisiaj mnich, który sporządził spis grodów na północ od Dunaju i na wschód od Łaby, nazywany Zapiską Karolińską. Co ciekawe, nie był on kronikarzem, lecz bardziej szpiegiem, jednak są świetną informacją o wczesnej historii Słowian Zachodnich. Więcej informacji na stronie - https://pl.wikipedia.org/wiki/Geograf_Bawarski . W późniejszym okresie powstał tu gród i osada, rozpoczynająca kolejny etap historii Dolic.
Pierwszy pisany fakt, to przynależność osady jako własność klasztoru Cystersów w Kołbaczu, odnotowana w 1282 roku. Ziemia Dolicka, została nadana przez Księcia Wielkopolskiego Władysława Odońca. Pomimo bliskości Szczecina i Wołogoszczy z rodem książęcym Grytitów, ziemie te były granicą wpływów Piastów Wielkopolskich. Dpiero później przeszłą we władztwo Gryfitów. Okres średniowiecza nie był dobry dla Dolic. Ścierały się tu różne wpływy i interesy Cystersów, Joannitów, książąt pomorskich, margrabiów brandenburskich, książąt piastowskich i biskupów kamieńskich. Wieś leżała na przebiegającej ze Stargardu do Wielenia, tak zwanej Drodze Polskiej. Był to ważny pomorski szlak handlowy, więc nic dziwnego że przy przeprawie przez Małą Inę powstał gród. Kiedyś, przed okresem melioracji i osuszania ziem, była to znaczna rzeka otoczona mokradłami i miejsce to świetnie wykorzystali przebywający tu wcześniej Pyrzyczanie. Zapewne był grodem książęcym pełniącym rolę administracyjno-militarną, jednak bardzo szybko znikł z powierzchni ziemi i jest o nim bardzo mało informacji. I tak Dolice rozwijały się pod świetnym zarządem cysterskim. Powstałą tutaj grangia cysterska, czyli folwark zajmujący się produkcją rolną i hodowlą bydła. Dzięki temu wprowadzili na te ziemie nowoczesne rolnictwo i rozwiązania rolnicze. Jednak ich działalność na Pomorzu Zachodnim zakończyła się wraz z wprowadzeniem w Księstwie Pomorskim reformacji. Dobra klasztorna zostały poddane sekularyzacji i weszły w 1532 roku, pod zarząd Domeny Książęcej w Szadzku, a następnie utworzono z nich domenę książęcą w Dolicach. Oprócz Dolic, należały do niego ziemie i folwarki w Mogilicy oraz Dobropolu. I tak Dolice trafiły do majątku księcia Jana Fryderyka. Następnie przekazał w lenno majątek dolicki staremu, pomorskiemu rodowi von Podewils (Podevils). Ostatecznie w 1587 roku, Jan Fryderyk sprzedał Dolice z majątkiem rycerskim, rodowi szlacheckiemu von Eberstein. Choć główna siedziba była na Ziemi Nowogardzkiej, to przez jakiś czas miała ona wpływy w okolicach Stargardu. Pomorska linia niemieckiego rycerstwa z Dolnej Saksoni, pojawiła się w XIII wieku. Przez kilka stuleci należała do najważniejszych rodów Pomorza. Myślę, że w na przełomie XV i XVI wieku, zaczęła się tworzyć wieś na południe od Małej Iny i majątku rycerskiego. Od tego czasu dalsze losy majątku rycerskiego i wsi są wspólne. Wymienia się wówczas folwark kaznodziei i kościelny, 10 budynków, 27 rolników z sołtysem, 10 zagrodników, kowala oraz młyn wodny. Ebersteinowie sprzedali ziemie ponownie książętom gryfickim. Po upadku dynastii, przeszły we władztwo Nowej Marchii - wschodniej części Brandenburgii i przeszła pod domenę pruską. Nie przeszkadzało to oczywiście na dalszy rozwój wsi i majątku. Podczas pruskiej reformy administracyjnej w 1817 roku, Dolice weszły w granice Powiatu Pyrzyckiego. W 1847 roku dotarła tu kolej, co jeszcze bardziej sprzyjało rozwojowi wsi. Pod koniec XIX wieku majątek wydzierżawiono szlachcie ziemiańskiej - rodzinie von Böning. Rodzina ta należała do warstwy pruskich junkrów posiadających rozległe dobra rolne na Pomorzu. Było to łącznie 816 hektarów z zabudową folwarczną. To prawdopodobnie oni, na przełomie XIX i XX wieku, zbudowali dwór z założeniem parkowym. Rozbudowali również sam folwark. Pod koniec lat dwudziestych XX wieku Dolice stanowiły dużą osadę typu małomiasteczkowego z kościołem parafialnym, wiatrakiem z młynem, wielkim folwarkiem domenalnym, szkołą, ośrodkiem zdrowia, dworcem ze stacją przeładunkową i urzędami państwowymi. Działała także olejarnia, wiatrak, tartak, rozlewnia napoi, karczma, 5 zajazdów, 3 piekarnie, zakład fotograficzny i inne. Wykonywane były prawie wszystkie zawody ręczne: kowalstwo, murarstwo, stolarstwo, szewstwo, krawiectwo, fryzjerstwo i inne. Łącznie mieszkało w Dolicach w tym czasie 1669 ludzi, a w 1939 roku 1 820 mieszkańców w 507 gospodarstwach.
W okresie II wojny światowej, Dolice funkcjonowały jako zaplecze gospodarcze dla regionu Stargardu. Okoliczne majątki ziemskie oraz folwarki produkowały żywność na potrzeby armii niemieckiej i ludności cywilnej. W czasie wojny wielu mieszkańców zostało powołanych do armii niemieckiej. W majątkach ziemskich oraz gospodarstwach rolnych pracowali robotnicy przymusowi i jeńcy wojenni sprowadzani z terenów okupowanych przez Niemcy. Znajdowało się tu okresowo kilka zbiorowych obozów pracy przymusowej. Jedna z grup przetrzymywana była w baraku nad jeziorem, na wysokości stacji kolejowej. Drugim miejscem był majątek ziemski, w którym pracowała dość liczna grupa robotników przymusowych.Walki prowadzone zimą 1945 roku, spowodowały zniszczenia części zabudowy gospodarczej i infrastruktury. Okolice Dolic objęte były operacją Sonnenwende (z niem. Operacja Przesilenie dnia z nocą, znana również jako Pancerna Bitwa o Stargard). Celem operacji było zatrzymanie wojsk marszałka Żukowa tak, aby atak na Berlin był opóźniony o kilka tygodni. Dla Niemców była nieudana i zakończyła się porażką. Więcej informacji - https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Sonnenwende . W rezultacie działań wojennych wojska radzieckie wkroczyły do Dolic 9 lutego 1945 roku.
I tak Dolice weszły w struktury Polski. W lipcu 1945 roku wysiedlono niemieckich mieszkańców, a w ich miejsce zaczęli przybywać repatrianci z Kresów Wschodnich i Wielkopolski. Przejmowali oni gospodarstwa rolne i domy mieszkalne. Rozpoczęto reformę rolną i na bazie dawnego majątku rycerskiego powstał Zakład Rolny PGR. Wieś rozwijała się cały czas, powstawały nowe osiedla - PGR-u oraz dla pracowników leśnictwa, kolei, policji, zakładu weterynarii i nauczycieli. Od 1961, do 1992 roku, na północny-wschód od dworca, działała jednostka wojskowa - skład paliw wraz z koszarami. W 1975 roku Dolice stały się siedzibą gminy wiejskiej - wcześniej gromady. Oczywiście negatywnie wpłynęły przemiany ustrojowe w 1989 roku, jednak Dolice podniosły się i dalej inwestowały w rozwój wsi i gminy. Obok wybudowano w 1998 roku Halę sportową dla potrzeb szkoły. W latach 2000-2001 tuż przy hali sportowej wybudowano gminne gimnazjum. Prężnie działa Gminne Centrum Kultury, rozwijane są obiekty sportowe i miejsca rekreacji dla mieszkańców. Historia Dolic odzwierciedla losy całego Pomorza Zachodniego — regionu, który przez wieki znajdował się pod wpływami pomorskimi, brandenburskimi, pruskimi i niemieckimi, a po 1945 roku stał się częścią państwa polskiego.
Najciekawsze obiekty:
- Dwór w Dolicach zbudowano na potrzeby zarządcy majątku na przełomie XIX i XX wieku, gdy właścicielem była pruska rodzina ziemiańska Böning. Jest to budynek piętrowy, na kamienno-ceglanym cokole, z płytkimi ryzalitami na frontowej i tylnej elewacji zakończone trójkątnymi szczytami, z delikatnym boniowaniem naroży, dachem dwuspadowym, ozdobnymi opaskami z klinkieru wokół narożników i okien. Zarówno wejście główne, jak i ogrodowe, umieszczono w skromnie ozdobionych portalach. Przed głównym wejściem gazon kwiatowy z dawnym podjazdem. Po 1945 roku dwór pełnił funkcję administracyjno-mieszkalną PGR-u. Działały tu również klub, kuchnia, stołówka i magazyny. Nie konserwowany budynek popadał w ruinę, i poddano go remontowi w latach 70-tych, XX wieku. Rozbudowano środkową część dworu, podwyższając o jedną kondygnację. Przebudowano również wnętrza budowli. Niestety stracił sporo walorów architektonicznych, co widać dzisiaj. Do dzisiejszych czasów nie zachowało się również wyposażenie dworu. W 1992 roku przeszedł w ręce prywatne - firma rolnicza urządziła w nim swoje biura z salą konferencyjną oraz mieszkania. Obecnie budynek mieszkalny, a właściciele nieprzyjaźni turystom.
- Park dworski powstał w drugiej połowie XIX wieku. Ma charakter niewielkiego parku krajobrazowego o charakterze swobodnym. Dokonano nasadzeń klonów, jesionów, kasztanowców, robiń i drzew iglastych. Pozostawiono starsze od parku dęby. Założenie opiera się głównie na starym grodzisku i jego bezpośredniej okolicy. Przed frontem dworu, umiejscowione są szpalery robiń, i lip oraz ozdobny gazon z nasadzeniami ozdobnymi. Od strony elewacji ogrodowej znajduje się polana z basenem i fontanną, na której był zapewne ogród kwiatowy. Południowy skraj założenia parkowego zajmował sad - obecnie już praktycznie nieistniejący. Na uwagę zasługują pomnikowe dęby o obwodzie około 360cm.
- Obok pałacu, na terenie parku dworskiego, znajduje się średniowieczne grodzisko obronne, w formie stożka. Ze względu na swoją lokalizację, spełniało ono funkcję administracyjno-militarne. Strzegło również przeprawy przez Małą Inę, na szlaku ze Stargardu, przez Wieleń do Polski, zwanym "Drogą Polską". Odgrywało ważną rolę punktu strażniczo-militarnego w czasie licznych walk pogranicznych, które toczyły się w XIII i XIV w. pomiędzy książętami pomorskimi, a margrabiami brandenburskimi. W pobliżu grodu powstał folwark cystersów oraz wieś, wzmiankowana w źródłach pisanych już w 1282 roku przy okazji potwierdzania posiadanych już wcześniej dóbr przez cystersów kołbackich. Przeprowadzone badania sondażowe stwierdziły, że w tym miejscu istniała osada z okresu rzymskiego starszego (I-II w.n.e.), jak i w VI-XI w.n.e., zapewne plemienia Pyrzyczan. Możliwe, że na tym wzniesieniu, posiadali oni osadę obronną.
- Folwark w Dolicach funkcjonował już od średniowiecza, gdy był własnością Zakonu Cystersów z Kołbacza. W okresie reformacji przeszedł w ręce domeny książęcej w Szczecinie. Pu upadku Gryfitów, znalazł się na terenie Nowej Marchii - Brandenburgii, a następnie w domenie państwowej (pruskiej). Do dzisiejszego dni widać dwa niezależne byty w Dolicach; część folwarczna i wiejska. Dzisiejsza zabytkowa, zabudowa folwarczna pochodzi z lat 1850-1940. Folwark główny wraz z pomocniczym w Mogilicy obsługiwał ponad 816 hektarów ziem. Oprócz rolnictwa, hodowano tu bydło, trzodę chlewną owce oraz koniec dla wojska. Po 1945 roku folwark przejęły Państwowe Gospodarstwa Rolne, tworząc tu zakład rolny. W okresie tym rozebrana, lub mocno przebudowana został spora część zabudowy wraz z dworem. Niewiele zachowało się z tego wielkiego folwarku. Są to; gorzelnia, dawna stajnia z magazynem na dziedzińcu dworskim, oraz stajnia na drugim dziedzińcu założenia. Niestety budynki cały czas popadają w ruinę. Jak zawsze najlepiej zachowała się kolonia mieszkalna folwarku, użytkowana jako mieszkania od 1945 roku, do dnia dzisiejszego. Przez lata było wiele przebudów budynków, przez co straciły one w większości walory historyczno-zabytkowe. Przykładem tego jest choćby dom gorzelnianego, wykreślony z listy zabytków.
- Renesansowy kościół w Dolicach, wzniesiono w 1596 roku. Początkowo nie posiadał wieży. Korpus nawowy zbudowano z głazów granitowych na planie prostokąta - obecnie są otynkowane. W XVIII wieku, doszło odo przebudowy kościoła w stylu barokowym - zachował się jedynie renesansowy szczyt wschodni z gzymsami i wolutami. Dobudowano wówczas czworoboczną wieżę kościelną, zwieńczoną barokowym hełmem z ośmioboczną latarnią. Kolejne prace przy kościele przeprowadzono w XUX wieku. Do wieży dobudowano dwa aneksy z klatkami schodowymi wiodącymi na emporę chórową oraz neogotyckie wejście (kruchtę) na fasadzie południowej. Przebudowano również otwory okienne. Podczas działań wojennych (akcja Sonnenwende), kościół doznał niewielkich uszkodzeń, w obrębie wieży i więźby dachowej. W latach 1945-46, armia radziecka wykorzystywała świątynię jako salę kinową i stajnię, i w tym okresie został mocno zdewastowany i zapewne rozkradziono sporo wyposażenia. Po remoncie, w 1946 roku, został poświęcony jako świątynia katolicka. Niestety nie zachowało się oryginalne wyposażenie kościoła. Obecne główne elementy (ołtarz i ambona) pochodzą z odbudowanego dopiero niedawno kościoła w Morzycy, który został zrujnowany podczas wojny. Najważniejszy jest renesansowo-barokowy ołtarz główny. Zbudowano go około 1613 roku i w zależności od literatury określa się go renesansowymi, lub barokowym. Cech barokowych nabrał zapewne podczas renowacji w 1732 roku. W predelli ołtarza w środkowej płycinie namalowana scena Ostatniej Wieczerzy, w prawej płycinie herby rodu Wedlów,. Retabulum zawiera: w części centralnej scenę Ukrzyżowania, po lewej stronie sceny: "Zwiastowania" i "Narodzeni", po prawej stronie: "Obrzezania", "Pokłonu Trzech Króli". W zwieńczeniu scena Zmartwychwstania. Po bokach ołtarza płaskorzeźby czterech Ewangelistów. Całość bogato zdobiona ornamentem okuciowym, rautami, kaboszonami, konsolami, kolumienkami, fryzami, gzymsami itp.. Ostatnia renowacja ołtarza została wykonana w 2025 roku. Przy ścianie stoi malownicza, drewniana, późnorenesansowa ambona z końca XVI wieku, z malowanymi wizerunkami Ewangelistów na czaszy ambony, i herbami rodowymi na balustradzie. Na uwagę zasługuje również drewniana, eklektyczna chrzcielnica z połowy XIX wieku. Znajdowała się niej zabytkowa, barokowa misa chrzcielna z 1646 roku. Obecnie znajduje się w zbiorach Kurii Metropolitarnej w Szczecinie. Z zabytkowego wyposażenia warto wymienić; pozłacaną miedzianą patenę (1909), neogotyckie lichtarze z końca XIX wieku, umieszczoną w kruchcie, słabo czytelną płytę nagrobną żony pastora Bluhta z 1831 roku, pochodzącą z niezachowanego grobowca, oraz dwa odlane z brązu dzwony - jeden o średnicy 0,25 metra, a drugi 0,69 metra, odlane przez firmę C. Voss & Sohn. Kościołowi, sporo uroku nadaje drewniany strop z malowidłami ściennymi przedstawiającymi sceny z Nowego Testamentu, wykonanymi w 1975 roku przez Joannę Spychalską oraz drewniana empora chórowa. Od powstania kościoła, na placu przykościelnym znajdował się cmentarz. W latach 1961-64 został on zlikwidowany, teren zniwelowano a nagrobki usunięto. Pozostałością są; mur ogrodzeniowy, dwie bramy, kamienna stela poświęcona dwóm mieszkańcom wsi poległym w I wojnie światowej (obecnie na cmentarzu), oraz starodrzew: buk, kasztanowce, grochodrzew. Obok kościoła na kamiennym obelisku, znajdziemy tablicę pamiątkową; Pamięci umęczonych i poległych w walce o wyzwolenie ziem piastowskich - Mieszkańcy Dolic, z z 1967 roku.
- Użytkowany obecnie cmentarz komunalny, położony po południowo-wschodniej stronie wsi, został założony w połowie XIX wieku. W centralnej części cmentarza dwie kwatery ze starego cmentarza poewangelickiego, pozostawione w formie zieleni parkowej z zachowanymi destruktami nagrobków. Jest to dość zadbana i urokliwa część dawnej nekropolii ze starodrzewem porośniętym bluszczem. Na terenie cmentarza znajduje się modernistyczna kaplica cmentarna z 1 połowy XX wieku. Jest to dość okazała ceglana budowla z pięknymi, arkadowymi podcieniami oraz dekoracyjnym układem cegieł w elewacji frontowej.
- Zabytkowy gmach szkoły z 1911 roku. Od czasu zbudowania, do dnia dzisiejszego budynek pełni funkcję oświatową. Wewnątrz zachowały się klatki schodowe z fragmentami balustrad i część stolarki drzwiowej.
- Dworzec w Dolicach zbudowany został w 1846 roku, wraz z powstającą tu linią kolejową. Infrastruktura wciąż się rozwijała i była rozbudowywana. Oprócz zespołu budynków kolejowych, perony, rampy, magazyny oraz osiedle kolejowe. Sam dworzec zbudowano w 1846 roku, przebudowano w 1882 roku.
DOLICE - JAK JE KONSTANTYNOPOLEM ZWANO. W przeszłości Dolice nosiły nazwę Konstantynopol. Okolice zaś nazywali sąsiedzi „psią Turcją”. Znane na ten czas było tu powiedzenie „W Dolicach leży sułtan na gnoju”. Chodziło tu o psa. Opowiadano tu także, że gdy Franciszek Wilhelm IV przejeżdżał przez wioskę i dowiedziawszy się o nazwie, dla żartu zapytał „Co też sułtan robi?”. Chłop zaś bez namysłu odpowiedział – „On leży na gnoju i śpi!” W czasach gdy na Pomorzu przebywali Francuzi, jeden chłop z tej miejscowości jechał do Stargardu. Po drodze natknął się na francuskiego oficera, który zapytał go skąd pochodzi i gdzie zmierza. Gdy usłyszał odpowiedź, że z Konstantynopola sięgnął po szablę, by zostawić mu jakąś pamiątkę na skórze za ten żart. Gdy chłop jęcząc i płacząc zapewniał, że nic nie poradzi na to, iż pochodzi z Konstantynopola, oficer zrozumiał, że na Pomorzu znajduje się wieś, która nazywa się tak samo jak stolica Turcji. Pobrano ze strony - https://stargardzkielegendy.pl/roznosci/ciekawostki/dolice-a-konstantynopol/ .
Morzyca (Blomenberg, Blomenberch, Blomenbergh, Blomberge, Blumenberg, Blumberg, Słowiański Kwiatków) wspominana jest w źródłach pisanych w 1339 roku, kiedy to w Blomenbergu pisano o istniejącym, we wsi kościele parafialnym. Można założyć, że linia krępcewska rodu von Wedel, zarządzała wsią praktycznie od jej założenia. W 1388 roku Dytryk von Wedel jako lennik klasztoru kołbackiego, otrzymał zgodę na budowę spichlerza w swym dworze w przysiółku Dolic, który stał się później Morzycą. Była to odnoga pomorska znamienitego rodu rycerskiego, zasłużonego dla książąt pomorskich. Zapewne już wówczas patronowali wiejskiej parafii. Ówczesny kościół musiał być drewniany, później szachulcowy i nie zachował się do dna dzisiejszego. Część rodziny krępcewskich Wedlów, osiadła w Morzycy na początku XVI wieku. Najbardziej zasłużonym członkiem rodu Wedlów w Morzycy, był urodzony w niej Joachim von Wedel, nazywany Młodszym. To on rozpoczął rozbudowę wsi. W 1574 roku zbudowano nową siedzibę - ryglowy dwór, a w kolejnych latach folwark; w tym gorzelnię, suszarnię, owczarnię i inne budynki gospodarcze. W 1587 roku rozpoczęto budowę murowanego dworu bramnego, który otoczony był kamienno-ceglanym murem z basztą i miał właściwości obronne. Dlatego równolegle funkcjonuje informacja o renesansowym zamku w Morzycy. W 1579 roku wraz z kuzynami z Krępcewa i Rzeplina, walczył z napadem mieszczan stargardzkich. Spornym elementem było prawo połowu na Inie, powyżej Stargardu oraz wolną żeglugę na rzece. Dalszy, już prawny a nie zbrojny spór, toczył się przed sądem cesarskim. W 1606 roku, z fundacji Joachima zbudowano nowy kościół. W 1670 roku w wyniku sporów i układu dziedzicznego, Morzyca przeszła w ręce rodu von Papstein, należącego do nowomarchijskiej szlachty związanej z Brandenburgią. Rodzina posiadała dobra w Morzycy przez dwa kolejne stulecia, rozwijając gospodarkę folwarczną oraz zarządzając miejscowym majątkiem ziemskim. Kolejnymi właścicielami majątku rycerskiego w Morzycy były ziemiańskie rodziny; Schneider (od 1844), Kühne z Berlina (od 1850). W połowie XIX w. Morzyca składa się z majątku rycerskiego oraz wsi chłopskiej z kościołem filialnym Rzeplina: – majątek: obszar 3 708 mórg ziemi, 19 domów, 24 budynki bez podatku, 2 fabryczne (gorzelnia), 231 mieszkańców; – wieś: obszar 1 186 mórg ziemi (15 posiadaczy), 6 dużych gospodarstw chłopskich, 4 zagrodnicze, trzech chałupników, majątek wójta, działała szkoła, kuźnia, cegielnia. Łącznie mieszkało 160 osób. W 1848 roku Morzyca uzyskała połączenie kolejowe. W latach 50-tych XIX wieku, odnotowano pożar wsi, po którym powstała nowa zabudowa, przy drodze do stacji kolejowej. Od 1862 roku majątek obejmuje ród rycerski von Holtzendorff, należący do starej szlachty brandenburskiej i nowomarchijskiej związanej z Pomorzem Zachodnim. W 1871 r. wieś liczyła 30 gospodarstw domowych, 171 mieszkańców, a majątek 31 gospodarstw domowych i 197 mieszkańców. Działa gorzelnia, szkoła, poczta, wiatrak z młynem i cegielnia, zaś folwark skierowany jest na rolnictwo oraz hodowlę owiec (1600 sztuk) i bydła. W latach 20. XX w. właścicielem majątku został Kurt Braune, który zarządzał nim do 1942 roku (do śmierci). W tym czasie Morzycę zamieszkiwało 509 ludzi. Nie wiadomo nic o okresie 1942-45.
Po 1945 roku, Morzyca znalazła się w granicach Polski. Nie był to dobry czas dla historycznej tkanki wsi. Majątek został przejęty na rzecz Zakładu Rolnego Państwowych Gospodarstw Rolnych. Zabytkowa zabudowa gospodarcza, była przebudowywana i rozbierana. Podczas działań wojennych (akcja Sonnenwende), uszkodzeniu uległ kościół i XVI wieczny zamek Wedlów, który zapewne dodatkowo został obrabowany przez Armię Radziecką. Obydwa obiekty przez kolejne lata ulegały degradacji i dewastacji. W 1987 roku, podobno za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zamek rozebrano - w jego miejscu stoi już nowa zabudowa. Zaś z murów obronnych ocalała baszta, która również jest bez opieki i chyli się ku upadkowi. Jedynie dzięki działalności lokalnej społeczności, udało się w latach 90-tych XX wieku, odbudować totalnie zrujnowany kościół.
Ciekawostki II Wojna Światowa. W czasie wojny zwiększono nośność mostu na Małej Inie, w celu umożliwienia przejazdu czołgom i ciężkim wozom pancernym. Czynność ta niezbędna była w celu przeprowadzenia operacji Sonnenwende. Więcej informacji - https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Sonnenwende . We wsi znajdował się obóz pracowników przymusowych, którzy pracowali w folwarku.
Najciekawsze obiekty:
- MIEJSCE RENESANSOWEGO ZAMKU WEDLÓW (OBRONNEGO DWORU BRAMNEGO) - NIESTETY PO ZAMKU NIE MA NAJMNIEJSZEGO ŚLADU.
Rezydencja von Wedel. Nie jest znane dawne umiejscowienie domu mieszkalnego Wedlów, jak i zbudowanej w 1574 roku nowego ryglowego dworu. Tutaj urodził się Joachim von Wedel Młodszy. Więc część krępcewskiej rodziny, mieszkała w Morzycy zapewne na przełomie XV i XVI wieku. Historia renesansowego zamku (domu bramnego) rozpoczyna się w 1587 roku, kiedy to Joachim zlecił mistrzowi budowlanemu Michałowi Franckowi z Gubina budowę nowej siedziby, która stała się przez kolejne lata siedzibą odnogi morzyckiej von Wedlów. Dwór obronny, a w sumie zamek, otoczony został kamienno-ceglanym murem z basztą. Był jednym z 15 zamków Wedlów na Pomorzu Zachodnim i w Nowej Marchii. Widać jaka była potęga tego rodu. Kamienno-ceglane mury otrzymały renesansowy wygląd. Był to piękny trzykondygnacyjny budynek z boczną wieżą. Niestety nie dotarłem do opracowań historycznych, na temat zamku. Czy pełnił on rolę obronną ?? Początkowo zapewne częściowo tak. Nie posiadał fosy, a sam mur również nie był jakiś potężny. No i tylko jedna baszta obronna. W kolejnych stuleciach był przebudowywany i uproszczono jego elewacje. Uzyskał formę reprezentacyjnej rezydencji pałacowej, otoczonej parkiem krajobrazowym oraz zabudową folwarczną. Budowla posiadała cechy architektury barokowej i klasycystycznej z elementami historyzującymi charakterystycznymi dla pomorskiego ziemiaństwa. W podstawie wieży znajdował się reprezentacyjny portyk kolumnowy, elewacje posiadały ozdobne szczyty i lukarny. Od frontu znajdowało się reprezentacyjne wejście z balkonem opartym na kolumnach. Do budynku dobudowana była mała oficyna, zapewne dla służby zamkowej. Na południe od zamku, umiejscowiono reprezentacyjny park zamkowy, z alejkami dochodzącymi do Małej Iny. Niestety budowla nie przetrwała czasów wojennych i powojennych. W 1945 roku została uszkodzona podczas walk radziecko-niemieckich. Następnie pewnie rozkradziona przez żołdactwo. Po przejęciu Morzycy przez administrację polską, jedynym krokiem był wpis do rejestru zabytków. Niezabezpieczony zamek stał i niszczał, częściowo rozbierany przez ludność, na potrzeby własne. W latach 80-tych XX wieku, stały już tylko części zrujnowanych ścian. W 1987 roku, rozebrano resztki zamku i nie pozostał po nim żaden ślad, oprócz historycznych zdjęć. Szkoda tej ziemiańskiej i szlacheckiej wizytówki. To samo spotkało dwie siedziby główne krępcewskiej linii von Wedlów w Krępcewie. Obecnie teren zamkowy jest w rękach prywatnych i częściowo zabudowany współczesnymi budynkami. - Baszta Stary Piotr została zbudowana wraz z zamkiem Wedlów w 1587 roku. Jako budulec wykorzystano kamienie polne i cegłę. Baszta posiada cylindryczny kształt i zwieńczona była kiedyś ceglanym szczytem. Z boku posiadała wejście - obecnie zawalone. Była elementem obronnym w murach i służyła ponoć do przechowywania prochu i broni. Pomimo wpisu do rejestru zabytków, z całkiem dobrze zachowanej budowli po wojnie, staje się powoli stertą cegieł i kamieni. Znikł ceglany szczyt oraz boczne wejście. Jedyne co zrobiono, to oczyszczono z samosiejek i ogrodzono obiekt, informując że grozi zawaleniem. Ale nie ma żadnej tablicy historycznej, nad czym ubolewam (2026).
- Zespół folwarczny w Morzycy składał się z czterech części; rezydencji z parkiem, dużego podwórza gospodarczego, małego podwórza gospodarczego i kolonii mieszkalnej. Poza folwarkiem, funkcjonowała część wiejska z indywidualnymi gospodarstwami rolniczymi w centrum wsi. Jakiś folwark musiał już funkcjonować w XIV wieku, gdy wieś byłą pod zarządem krępcewskich Wedlów. Jednak główny rozwój folwarku ruszył w połowie XVI wieku. Zbudowano pierwszy dwór oraz zabudowania folwarczne, rozwijane w kolejnych stuleciach, zarówno przez ród von Wedel i von Papstein, jak i kolejnych właścicieli i dzierżawców. Od początku rozwijano tu hodowlę owiec, bydła, koni oraz prowadzone były inwestycje rolnicze, zarówno na własne potrzeby jak i na sprzedaż. Na początku XX wieku, majątek rycerski ma ponad 1070 hektarów, z mieszkającymi w nim ponad 230 osobami, w 19 budynkach kolonii (dwojaki czworaki). Duży dziedziniec, we wschodniej części wsi składał się z; istniejące (trzech owczarni, stajni z magazynem, dwóch stodół) nieistniejące (stolarnia, gnojownik, stodoły, garażu pługów parowych, tartaku, szachulcowego dwojaka). Nieistniejące budynki zostały rozebrane w okresie działalności PGR-u i następnie Spółdzielni Agrofirma. Istniejące znacząco przebudowano lub rozebrano, budując nowe budynki. Mały dziedziniec, umiejscowiono na północ od części rezydencjalnej. Składał się z obór, dwojaków, gorzelni, magazynu. Obecnie całkowicie nie istnieje. Obecnie w tym miejscu jest plac oraz miejsce rekreacji mieszkańców wsi. Kolonia mieszkalna składała się z 19 budynków mieszkalnych dla dwóch lub czterech rodzin. Zbudowano ją wzdłuż drogi, w zachodniej i północnej części Morzycy, oprócz pojedynczych domów na małym i dużym dziedzińcu. Z 19 budynków mieszkalnych dla dwóch, lub czterech rodzin z przydomowymi chlewikami, po wojnie znikło ich 8 - zostały rozebrane, w tym w zabudowie szachulcowej. Wśród nich znajdziemy również budynki przedwojennej poczty, szkoły. Jak widać zajęte przez polskich osadników domy, utrzymały się najlepiej. Obecnie w znaczący sposób przebudowane, utraciły historyczny wygląd. Jednak świetnie zachował się jeden czworak zbudowany 1874 roku. Posiada w pełni historyczny wygląd, z kamienno-ceglanymi ścianami. Zachował się również dom zarządcy w zachodniej części rezydencjalnej. Zbudowany na początku XX wieku budynek, pełnił rolę mieszkalną dla agronoma z rodziną, oraz folwarcznych biur. Po 1945 roku, był budynkiem mieszkalnym, należącym częściowo Agrofirmy. Obecnie w prywatnych rękach, po kapitalnym remoncie. Zbudowany z cegły, na kamiennym cokole z obrobionego granitu budynek posiada centralny ryzalit wejściowy zwieńczony trójkątnym szczytem.
- Park zamkowy, później przypałacowy, według informacji rejestrowych, został założony w XVIII wieku. Rozciąga się on na południe od zamku. Pierwszą częścią były zapewne; ogród, warzywnik i sad. Następnie znajdował się park krajobrazowy z alejkami. Ciągnął się na południe, do Małej Iny i był ograniczony drogami ze wschodniej i zachodniej strony. Powierzchnia parku wynosi około 12 hektarów. Trudno się dostać na teren parku. A warto gdyż posiada liczny starodrzew z gatunkami egzotycznymi. Znajdują się tam rzadko spotykane okazy dębu szypułkowego odmiany stożkowatej, platanu klonolistnego oraz pomnikowe egzemplarze dębu szypułkowego. Szkoda, że nigdzie nie można znaleźć opracowania dendrologicznego tego zabytku.
- Fragment muru zamkowego/pałacowego, zbudowany wraz z zamkiem Wedlów w 1587 roku. Jako budulec wykorzystano kamienie polne i cegłę. Zachował się również fragment kamienno-ceglanego muru ogrodzeniowego, wraz z furtą z ceglanym, łukowym zwieńczeniem w murze - wejście do parku. Obok bramki znajdowała się główna brama wjazdowa do rezydencji. Jak na mur obronny, była to raczej skromna ochrona, a tylko jedna baszta, świadczyła o raczej skromnych walorach obronnych zbudowanego kiedyś zamku, który w późniejszych okresie stał się w sumie pałacem. W 2017 roku, część muru została odbudowana przez mieszkańców Morzycy (stowarzyszenia Uwierzyć w Siebie w Morzycy), które walczyło o wpisanie go do rejestru zabytków i odtworzenie. Ciekawym jest fakt, że w murze znaleźliśmy jeden fragment poniemieckiego nagrobka. Pewnie ze starego cmentarza.
- Kościół w Morzycy, zbudowano w 1606 roku, z fundacji Joachima von Wedel (Młodszego). Obok kościoła powstała również szkoła przykościelna, gdyż Fundator był wykształconym człowiekiem i stawiał na edukację, finansując naukę mieszkańców oraz stypendia. Zapiski o kościele w Morzycy pochodzą z 1339 roku, kiedy to wymieniana jest parafia oraz w 1493 roku, kiedy to wymienia się proboszcza Gregoriusa Bliezke. Więc sam nasuwa się fakt, że obecny kościół powstał w miejscu wcześniejszego, być może drewnianego. Posadowiony na kamiennym fundamencie kościół zbudowano w stylu wczesnorenesansowym. Do budowy ścian wykorzystano nieobrobiony kamień polny. Cegły użyto w ościeżach otworów, gzymsach i elementach dekoracyjnych. Wykorzystano drewnianą konstrukcję szkieletową do wzmocnienia budowli. Ściany częściowo otynkowano na zewnątrz, i wewnątrz kościoła. W 1613 roku jego synowie ufundowali kościołowi ołtarz główny - zapewne też pozostałe wyposażenie kościelne i liturgiczne. Prawdopodobnie wówczas wykonano blendową dekorację szczytu wschodniego oraz zmieniono otwory okien i portal wejściowy. Gdy ziemię i patronat nad kościołem objął ród rycerski von Pepstein, ufundowali oni nową późnorenesansową ambonę. Na początku XIX wieku, kościół poddany został przebudowie i remontowi. Jednak nie ma informacji o zakresie prac. Rok 1945 nie zakończył się dla kościoła dobrze. W wyniku działań wojennych, ograbienia i mocnej dewastacji w kolejnych dekadach, stał się ruiną. Od 1994 roku rozpoczęto prace przygotowujące do odbudowy kościoła. Bazą do rekonstrukcji było zdjęcie z 1906 roku. W 1999 roku kościół ponownie rozpoczął bożą służbę pw św. Josemaríi Escrivy - jedyny taki patron na świecie. Po odbudowie, od wschodniej i zachodniej strony, kościół posiada ozdobne szczyty z trzema poziomami gzymsów z fryzem kostkowym, układem różnokształtnych blend oraz siedmioma sterczynami. Okna mają kształt kwadratowy i osadzone są w ceglanych opaskach. Portal wejściowy umieszczony jest w ścianie bocznej. Wnętrze świątyni nakrywa drewniany, belkowany strop. A wyposażenie ? Większość zaginęła po 1945 roku, skradziona lub zniszczona. Na szczęście uratowano ołtarz główny oraz ambonę, które stoją dzisiaj w dolickim kościele. Nie ma nigdzie informacji o krypcie grobowej pod kościołem. Kroniki informują że pochowano w niej córkę Joachima - Annę (zm. 1606r). Tym samym można wnosić, że pochowano tu również innych członków rodziny.
- Cmentarz w Morzycy, na pewno powstał w bezpośrednim otoczeniu kościoła, po jego zbudowaniu. Czyli pochówki w tym miejscu odbywały się już w XVI wieku. Z czasem, gdy zabrakło miejsc cmentarz powiększono na północ o dodatkową parcelę. Datowane jest to na drugą połowę XIX wieku. Po 1945 roku praktycznie nie dokonywano tu pochówków polskich osadników (około 18). Cmentarz zdewastowano i rozkradziono. Z czasem zebrano z cmentarza wszystkie pomniki, stele i krzyże i zrzucono je w jednym miejscu. Później trafiły na bliżej nieokreślone składowisko a teren centarza został zniwelowany. Nigdy już nie powróciły na cmentarz , chociaż były zalecenia utworzenia lapidarium. Trafiły pewnie na jakieś murki, czy umocnienia dróg. Dzisiaj możemy zwiedzić teren cmentarza, z częściowo zniszczonym kamiennym murem. Zachowała się centralna aleja lipowa, oraz kasztanowce i jesiony. Ocalał jeden granitowy kamień, który jest pomnikiem nagrobnym ostatniego przedwojennego właściciela majątku rycerskiego - Kurta Braune.
- Zabudowa kolonii folwarcznej. Świetnie zachował się jeden czworak zbudowany 1874 roku. Posiada w pełni historyczny wygląd, z kamienno-ceglanymi ścianami. Urody dodaje skromne detale ozdobne w formie obramowań okiennych, narożników, fryzów i pasów poziomych, oraz gzymsu między kondygnacją dolną a użytkowym poddaszem. Szczyt budynku posiada symetryczny układ oraz ozdobne blendy i okulusy ceglane, o formach nawiązujących do uproszczonego neogotyku. Widoczne są również elementy historycznego detalu konstrukcyjnego i wentylacyjnego, typowego dla zabudowy gospodarczej XIX wieku. Pomimo modernizacji obiekt nadal posiada czytelne cechy dawnej architektury folwarcznej Pomorza Zachodniego. Pozostała zabudowa folwarczna, współcześnie przebudowana, lub rozebrana po wojnie. Każdy z budynków mieszkalnych, posiadał na podwórzu przydomowe chlewiki.
Krępcewo/Morzyca - Grobowiec Megalityczny oraz Głaz Stół Ofiarny
Megalit, mający miejscową nazwę „Łoże Olbrzymów”. Jest to cmentarzysko z okresu kamienia łupanego w Krępcewie, jest świetnie zachowane. Zachowało się jako jedno z niewielu, które kiedyś występowały licznie na tych ziemiach, a zostały zniszczone przez rozwój rolnictwa. Mamy tu do czynienia z megalitem typu kujawskiego, który jako jedyny zachował swoją pierwotną wartość. Powstał w młodszej epoce kamienia - neolicie. Jest to pozostałość po cmentarzysku ludności kultury pucharów lejkowatych. W XIX wieku istniała w okolicy jeszcze co najmniej setka tego typu grobowców. Obiekty tego typu nieraz były tematem legend oraz podań ludowych, w których utożsamiane były z grobami olbrzymów. Z nazwą „grobowce gigantów” spotykamy się już w średniowieczu. Zaś w Polsce używana była jeszcze po II wojnie światowej. Jednakże miejscowa ludność częściej nazywała je żalami lub żalkami. Groby typu kujawskiego występują w Polsce na Pomorzu Zachodnim i Wschodnich Kujawach. Obiekt o powierzchni ok. 400 m2 jest dobrze czytelny w terenie. Mogiła, o kształcie zbliżonym do trapezu, usytuowana została na osi wschód – zachód. Jej szersza podstawa, o szerokości dochodzącej do 9 m, zwrócona jest na wschód. Węższa, o długości 1 m, znajduje się po zachodniej stronie. Pięćdziesięciometrowy nasyp, o wysokości dochodzącej do 2 m, obwiedziono dużymi głazami, których wysokość we wschodniej wynosi 1,5 metra. Obstawa grobowca jest dobrze zachowana. Jego wnętrze zostało podzielone na dwie części. W pierwszej znajdowały się konstrukcje kamienne, gdzie prawdopodobnie znajdował się pochówek, zaś druga – węższa, pozbawiona jest tych elementów. Powierzchnię obiektu pokrywa gęsta darń oraz pojedyncze krzewy. Na północ od grobowca, w odległości ok. 10 m, znajduje się nasyp zbudowany z kamieni i ziemi. Jego wysokość dochodzi do 2 metrów. nie ustalono funkcji jaką pełnił, ani jego związku z obiektem. Obiekt został w całości przebadany. Prawdopodobnie było to miejsce pochówku. Mimo drobiazgowych analiz nie udało się potwierdzić istnienia samego grobu. Odnalezione nieliczne ułamki ceramiki oraz zabytki krzemienne znajdowały się zarówno w nasypie jak i pod nim. Po zakończeniu badań megalit w całości zrekonstruowano. Budowle te świadczą o umiejętności wykorzystania dźwigni, dobrej organizacji pracy oraz znajomości podstaw astronomii. Nienaruszone groby megalityczne należą dzisiaj do wielkiej rzadkości. Jest to efekt stopniowej rozbiórki mogił w celu pozyskania kamienia do budowy dróg i budynków. Nieobwarowane głazami groby stopniowo ulegały rozmyciu oraz wypłaszczeniu coraz bardziej wtapiając się w otaczający je krajobraz.
Głaz Stół Ofiarny (Bethlehemstein), jest starym niemieckim pomnikiem przyrody, chociaż dzisiaj nie podlega ochronie. Ma niemal 11 m w obwodzie, prawie 4 m długości i niespełna 3 m szerokości. Lekko spłaszczony wierzchołek wznosi się 1,6 m nad ziemią. Jest to eratyk - duży fragment litej skały, przyniesiony na teren Polski w plejstocenie przez lądolody skandynawskie. Mimo tak solidnych wymiarów, od wiosny do jesieni łatwy jest do przeoczenia - mi się nie udało go odnaleźć w maju, na polu rzepaku. Związane są z nim podania. Pierwsze z okresu panowania Wedlów w pobliskim zamku. Według nich część skarbu Wedlów została ukryta pod głazem, który po dzień dzisiejszy strzeże jego tajemnicy, nie dając się ruszyć z miejsca. Może je odnaleźć jedynie … jednookie dziecko. Gdy takie urodzi się w Krępcewie, głaz odkryje miejsce ukrycia skarbu. Według innych starych przekazów, nazwa „Stół Ofiarny” sugeruje, że ludność przypisywała mu funkcje kultowe — być może związane z dawnymi wierzeniami słowiańskimi, lub jeszcze starszymi praktykami rytualnymi. Mówiono, że na płaskiej powierzchni głazu składano ofiary dla dawnych bóstw słowiańskich — czasem zwierzęce, a według bardziej dramatycznych wersji, nawet ludzkie. W opowieściach pojawia się motyw kapłanów odprawiających rytuały podczas przesileń i pełni księżyca. Nie ma jednak twardych dowodów archeologicznych, że rzeczywiście składano tam ofiary.
Krępcewo (Crintzove 1348, Kremtzo 1305, Kremsove 1308, Cremesove Cremsove, Cremmesov, Crempezov, Crenitzov, Cremzow 1682, Kremzow), jest wsią o średniowiecznym rodowodzie. W latach 1248-1308, należała do majątku biskupów kamieńskich. Następnie do książąt szczecińskich. Nie wiadomo, czy byli już lennikami biskupów, czy też otrzymali lenno od księcia. Tak czy inaczej na ziemiach pomorskich i brandenburskich, ród von Wedlów pojawił się już w XIII wieku, przybywając z Holsztynu. Powiązany był z książętami szczecińskim, następnie pomorskimi, jak i z Brandenburgią oraz Nową Marchią. Wykształciło się wiele linii rodowych służących na przestrzeni wieków, Gryfitom, Królestwu Polskiemu, oraz ich wrogom Brandenburczykom i Zakonowi Krzyżackiemu, Prusom. W Krępcewie osiadła linia krępcewska, obejmując spore połacie okolicznych ziem. Pierwsze źródło z 1285 roku, wskazuje posiadanie przez Wedlów lenn w obrębie krępcewskich ziem. Jednak jednoznaczny dokument pochodzi z 1305 roku gdy wspominany jest rycerze Hasso von Wedel z Kremtzo. Dokumenty są pełne tajemnic. Po śmierci Bogusława IV pojawiają się ponownie w Krępcewie. Dokumenty zapisują goszczenie margrabiów brandenburskich w 1310 roku. Od tej chwili trwa przez wieki panowanie Wedlów na tych ziemiach, ugruntowane zbudowaniem zamku. Powstał nieopodal rzeki Iny, na wschód od wsi, mając chronić przebiegający tu trakt do Stargardu. Wedlowie lawirowali pomiędzy Gryfitami i Brandenburczykami. Za walkę po stronie tych drugich z Księstwem Pomorskim, w 1332 roku książę Barnim III oraz Otto I, przy wsparciu mieszczan stargardzkich, z którymi Wedlowie mieli zatargi, najechał Krępcewo niszcząc zamek i konfiskując dobra Wedlów. W 1336 rok Wedlowie złożyli hołd lenny Gryfitom i wrócili na swoje ziemie odbudowując zamek. Wieś również się rozwijała, rozbudowując się na skarpie rozległej Iny. W średniowieczu posiadała wał z palisadą, wieżyczkami i bramami (Stargardzką i Polską), z prawem do organizowania targów. Działał i rozwijał się tu folwark, obsługujący ziemie Wedlów, który po zbudowaniu renesansowego dworu stał się nową siedzibą rodu. Rozpoczął się nowy etap w historii wsi i rozwój gospodarczy dóbr ziemskich. Wedlowie ufundowali również kościół, który niestety spłonął w 1606 roku. Krępcewo powiązane były również ze słynną "czarownicą" Sydonią von Borcke. Gdy była przeoryszą w klasztorze cysterek w Marianowie, mniszką była tam Dorota von Wedel. Ponoć Sydonia przez jakiś czas mieszkała w Krępcewie. Gdy pokłóciła się z Lupoldem, ten pogonił ją pejczem. A Joachim von Wedel (Młodszy) oskarżył ją o czary, że przez jej uroki złamał żebra i spłonął kościół. To właśnie Wedlowie zeznawali podczas oskarżenia Sydoni o czary i przyczynili się do jej spalenia na stosie. Gdy w 1680 roku, wymarła linia krępcewska Wedlów, wieś z majątkiem rycerskim przeszła w zarząd linii chociwelskiej. Rozbudowali oni w kolejnych latach, założenie folwarczne z założeniem pałacowo-parkowym. W połowie XIX wieku we wsi wymieniane są; kościół, szkoła, kuźnia, 8 dużych gospodarstw rolnych, półrolnych, 10 zagrodników żyjących w 34 budynkach mieszkalnych. Zaś majątek rycerski posiadał 27 budynków mieszkalnych kolonii folwarcznej, 3 przemysłowe (cegielnia, młyn z wiatrakiem, gorzelnia) oraz gospodarcze (stajnie,obory,owczarnie, kuźnia i wiele innych). Do 1945 roku to grubo ponad 500 mieszkańców wsi i folwarku z sześcioma podwórzami (dziedzińcami) folwarcznymi. Podczas działań wojennych kilka budynków uległo uszkodzeniu lub zniszczeniu, zaś sam pałac został ograbiony. Po 1945 roku Krępcewo znalazło się pod administracją polską, chociaż przez 2 lata w folwarku i pałacu stacjonowała Armia Radziecka. Od 1947 roku pod różnymi hasłami, funkcjonowało to gospodarstwo rolne i PGR. Niestety nie były to dobre rządy pod względem historycznym. Do 1991 roku, znikła cała część rezydencjonalna; pałac, brama wjazdowa i dziedziniec. Przebudowano lub rozebrano większość budynków folwarcznych. Patrząc na murki przy domach, znajduje się w nim wiele kamienia z budynków i starego ogrodzenia majątku. Są też pozytywne elementy, jak na przykład remont trzech baszt bramnych, czy też odnowienie steli dziękczynnej, jak i uporządkowanie krypty grobowej Wedlów w kościele. Kolejnym plusem jest dzierżawa ruin zamku, gdzie od 2017 roku, właściciel dużo zrobił aby je wyeksponować i zabezpieczyć. No i oczywiście świetne, coroczne imprezy rycerskie Wrota Czasu. Mam nadzieję, że uda się zrobić jeszcze więcej wykorzystując wspaniałą historię wsi i jej historyczną zabudowę. Najciekawsze miejsca:
- Zamek Wedlów w Krępcewie zbudowano około 1305-1310 roku. Był jednym z 15 zamków tzw. Powiatu Wedlów. W 1375 roku, zamek wymieniany jest w księgach Karola IV, w grupie 12 najmocniejszych zamków Wedlów na wschód od Odry. Powstał na wysokim, 10 metrowym nasypie ziemnym. Mury i zabudowę wzniesiono na kamiennych fundamentach. Zamek posiadał okrągłą kamienną wieżę, budynek mieszkalny i dziedziniec o wymiarach 23x25 metrów. Całość była otoczona murem i siedmiometrową fosą, zasilaną przez kanał Rzepliński. Pilnujący traktu strażnik, stał na wieży z widokiem na całą dolinę Iny, aż po rogatki miasta. Wedlowie lawirowali pomiędzy Gryfitami i Brandenburczykami. W 1332 roku Gryfici najechali ziemie Wedlów i zniszczyli zamek. W 1337 roku zamek został odbudowany w nieco innej formie, z wykorzystaniem wcześniejszych fundamentów. Mury zamku o wysokości 300-350cm i grubości około 90cm, zbudowano na planie prostokąta z kamieni narzutowych, zakańczając je na szczytach cegłami. otoczony był wcześniejszą mokrą fosą i wałem, możliwe że z palisadą. Po stronie zachodniej, na niewielkim wyniesieniu znajdował się majdan zamkowy, tworzący trójkątne podzamcze. Najlepiej zachowane są mury wieży obronnej, zbudowanej na planie kwadratu. Odsłonięte są również fundamenty bramy wjazdowej z mostem nad fosą, łączącym zamek z podzamczem.. Na wschodniej części dziedzińca zamkowego znajdował się dom mieszkalny. Nie był to wielki zamek, ale wystarczał na ówczesne potrzeby Wedlów. I tak pełnił służbę przez ponad 160 lat, należąc do grupy średniowiecznych, przygranicznych warowni pomorskich. Jednak w 1500 roku, Wedlowie opuścili zamek, przeprowadzając się do nowych siedzib w Krępcewie i okolicznych wsiach; Morzyca, Rzeplin. We wsi powstał nowy duży dwór, a opuszczony zamek zaczął popadać w ruinę. Z czasem rozbierana przez mieszkańców i poddająca się przyrodzie przez stulecia warownia, stała się niewielką ruiną, z kupkami kamieni i cegieł. Dziewięć lat temu, znalazł się pasjonat historii Bartosz Kasznia , który stał się kasztelanem zamku. Dzisiaj jest to dobrze zachowana ruina. Jest to możliwe dzięki kasztelanowi zamku który sukcesywnie, wraz z wolontariuszami, pod okiem archeologa dr Przemysława Kołosowskiego, powoli składa warownię. Przeprowadzono szereg badań i wzmocnień istniejących murów. Oczyszczono teren z drzew i krzewów, niszczących mury i nasyp. Dzisiaj możemy w pełni zobaczyć zarysy budowli i wyobrazić sobie jego wygląd przed wiekami. Dla miłośników historii Krępcewo wychodzi z jeszcze jedną propozycją – wydarzeniem kulturalno-historycznym „KREMZEWO - Brama Czasu”. Co roku do miejscowości zjeżdżają znakomite grupy rekonstrukcyjne, a Krępcewo wraca do przeszłości na kilka dni. Atrakcja dla dużych i małych, która dodatkowo jest podkreślana przez bliskość ruin zamku wybudowanego w połowie XIV wieku. Więc polub zamkową stronę - https://www.facebook.com/ZamekKrepcewo i oczywiście odwiedź zamek.
Zapraszam również do zapoznania się z legendą O Rycerzu Rozbójniku z Krępcewa - Żył sobie bogaty Pan na Krępcewie. Był niesamowicie bogaty, będąc rycerzem rabusiem (raubritterem) i napadał na karawany kupieckie oraz płynące Iną statki, pobierając wysokie myto za przejście przez jego ziemie. Książe bał się rycerza, tak bogatego, że nawet jego konie, posiadały złote podkowy. Mieszkańcy wsi i zamku, drwili sobie ze szczecińskiego księcia i nie mogli się pogodzić się z jego władzą. Przez lata drażnił władcę swoim bogactwem i drwinami. W końcu książę zebrał wojsko i ruszył na Krępcewo. Zdobył zamek i wieś, a rycerz-rabuś musiał uciekać do Recza, zostawiając ukryte skarby w swoim zamku. Wieśniacy uklękli przed księciem i podarował im ich winy. Jednak zamek zniszczył doszczętnie. Pomimo poszukiwań nie odnalazł ukrytych korytarzy i ukrytego w nich skarbu. Ponoć jeden z nich prowadził z kościoła, a drugi z pod krzyża w środku wsi. Rycerz musiał rzucić jakiś nieczysty czar, gdyż jak powiadają skarb może zostać odkryty tylko przez jednookie dziecko. A i nocami widać było kilka panien wędrujących po ruinach zamku … . Dlatego też był omijany przez mieszkańców wsi. - Pałac Wedlów w Krępcewie zbudowano w okolicy 1500 roku, i stał się nową siedzibą rodu, po opuszczeniu przez nich starego zamku. Umieszczony był po południowej stronie dziedzińca folwarcznego we wsi. Po wygaśnięciu linii krępcewskiej, 1681 roku majątek rycerski przejęła chociwelska. Rozbudowali oni dwór, który składał się z budynku głównego, oraz dwóch skrzydeł. Kolejna przebudowa miała miejsce po wojnach napoleońskich w 1820 roku. Powstał wielki, trzykondygnacyjny budynek z użytkowym poddaszem. Na dachu umieszczono małe okienka doświetlające wnętrze, tzw wole oczy, tudzież okna łezkowate. Od strony północnej miał dobudowaną wieżę. Całość przypominała literę T. Elewacja północna, z głównym wejściem posiadała ryzalit, rozczłonkowany pilastrami z bogatym detalem, gzymsami nadokiennymi, rozetami, wewnętrznymi portalami drewnianymi. Obok pałacu znajdował się rozwijany przez lata park pałacowy, a po obu stronach dziedzińca zabudowa gospodarcza. Do pięknego pałacu, był również bardzo reprezentacyjny wjazd. Z głównego skrzyżowania, był wjazd przez budynek bramny, z wieżą zegarową. Otynkowane ściany bramy były boniowane, ze zdobionym obramieniem wjazdu i gzymsami. Nad bramą zbudowano wieżę zegarową, z ozdobnym szczytem z fryzami i chorągiewką. Niestety, pomimo że przetrwała pobyt armii czerwonej, to uległa dewastacji i rozebrano ją w czasach PGR-u, w latach 60-tych XX wieku. W jej miejscu, jest teraz stara drewniana bramka. Obok wieży znajdował się staw. Pomimo że był tu dziedziniec gospodarczy, był bardzo reprezentacyjny. Na utwardzonej nawierzchni dziedzińca, umieszczono gazony i klomby, z ozdobnymi krzewami drzewami i kwiatami. Dzisiaj nie ma poi nim śladu. Na szczęście zachował się drugi wjazd na dziedziniec, z fragmentem starego muru folwarcznego, przy dawnej stajni. Jest również ładny, choć pokryty wapnem. Brama wjazdowa przypomina dwie okrągłe baszty. Zbudowane są z kamienia polnego, z ceglanym szczytem, zdobionym fryzem i z małymi blankami. Oj warto by je odnowić. Takich bram-baszt jest jeszcze kilka w Krępcewie. W pałacu znajdowały się rodowe obrazy i pamiątki, bogato wyposażone sale i pokoje, w oknach umieszczono witraże herbowe. Wedlowie byli bogatym rodem z wielką przeszłością, więc i wyposażenie pałacu nie było ubogie. I tak zamieszkiwali w nim do 1945 roku. Podczas przemarszu wojsk radzieckich w lutym 1945 roku, pałac został ograbiony jednak przetrwał wojnę. Jednak przez dwa lata zajęty był przez rosyjskich zarządców wojskowych i żołnierzy, nadzorujących uprawy rolne prowadzone rękoma skoszarowanych tu więźniów niemieckich. Na pewno był to spory cios dla pałacu i parku i części budynków gospodarczych. W starych kartach zabytku, znajdziemy informację, że był użytkowany przez PGR jako dom mieszkalny i biuro. Jednak w 1964 roku jest wpis o zaniedbanym pokryciu dachu i zniszczonych wnętrzach. Był tylko częściowo użytkowany - część nieużytkowana była zdewastowana. W 1974 roku, całość została rozebrana. Dzisiaj znajdziemy ledwo zarysy fundamentów i piwnice. Obok budynku znajduje się podstawa rzeźby kobiety. Została ona przewrócona i leżała przez lata przykryta humusem. Została nawet odnaleziona w latach 70-tych, ale jej losy nie są znane. Zapewne takich rzeźb na klombach i w otoczeniu pałacu oraz w parku było więcej. I tak kolejny piękny pałac Wedlów na Ziemi Dolickiej, nie doczekał naszych czasów. Podobne losy spotkały pałace w Morzycy i Przywodziu. Na szczęście potomkowie krępcewskich Wedlów, żyją do dnia dzisiejszego.
- Założenie parkowe powstało zapewne wraz ze zbudowaniem dworu Wedlów. Był cały czas rozwijany i przekształcany, choć nie miał wielkiej powierzchni. Na parceli pomiędzy zachodnią pierzeją dziedzińca głównego, a kolonią mieszkalną, znajdował się ogród, a w nim lodownia (piwnica). Obecnie nie ma praktycznie śladu, oprócz uszkodzonej piwnicy. Część parkowa znajduje się po zachodniej stronie pałacu i pochodzi z początku XIX wieku. Jest to niewielki park krajobrazowy z alejkami spacerowymi. Od 1945 roku, mocno zaniedbany, niszczeje. Nie zachował się układ alejek i zarósł krzewami i samosiejkami. Przez lata był też zasypywany śmieciami Część drzew została wycięta. Pomimo takiej degradacji zachowało się trochę cennego starodrzewu w wieku od 220 do 270 lat, w tym buki, dęby, klony i lipy. Najciekawszymi drzewami jest daglezja trójcierniowa i miłorząb dwuklapowy. Teraz to prawie zdziczały las z jedną starą i zniszczoną aleją dębową. Na pewno warto zadbać o przyrodę w tym miejscu, tworząc zieloną oazę dla mieszkańców i turystów, z odtworzeniem alejek, miejsc odpoczynku i rekreacji oraz stawu.
- Majątek rycerski Wedlów w Krępcewie, to założenie folwarczno-pałacowe, złożone z części rezydencjalnej, parku pałacowego, kościoła, folwarcznej kolonii mieszkalnej i sześciu podwórzy gospodarczych. Część folwarczna była naprawdę imponująca i ciągnie się od kościoła, w kierunku południowo wschodnim, wzdłuż głównej ulicy wsi. Łącznie było to 45 budynków mieszkalnych, gospodarczych i przemysłowych, budowanych od lat 40-tych XIX wieku. Niestety pod zarządem PGR-u, a następnie zaniedbań w wyniku przekształceń ustrojowych, wiele z nich znikło z powierzchni ziemi. Trzeba pamiętać, że to co widzimy dzisiaj, to tylko ostatnich 180 lat, zaś folwark funkcjonował tu co najmniej od XV wieku. Jednak w wyniku rozwoju i przebudów, nie zachowały się historyczne budynki, które były cały czas unowocześniane przez Wedlów.
- Do zabytkowego kościoła Wedlów w Krępcewie, prowadzą dwie aleje. Od strony pałacu i od strony wsi. Są to nasadzenia kasztanowców, lip i klonów. Pomiędzy drzewami prowadziła kiedyś droga. Nie ma dokładnej daty zbudowania pierwszego kościoła we wsi. Wiadomo, że pierwsza świątynia powstała w późnym średniowieczu z fundacji właścicieli wsi i majątku rycerskiego von Wedlów. Była to świątynia salowa, której kamienno-ceglane ściany posadowiono na potężnym kamiennym fundamencie. Niestety w 1606 roku kościół spłonął i nie zachowało się żadne wyposażenie z tego okresu. Wedlowie szybko przystąpili do odbudowy i wyposażenia kościoła. A w 1607 roku, dobudowali do niego wieżę kościelną, posadowioną na wysokim, kamiennym cokole. W XVIII wieku, kościół został przebudowany, uzyskując barokowy wygląd. Zmieniono układ wejść, powiększono otwory okienne. Z tego okresu pochodzi nowy strop, empora chórowa z prospektem organowym, Umieszczony w niej dzwon z brązu, o średnicy 0,90 metra, został odlany w 1786 roku przez Phillipa Heinricha Paula Schwenna ze Szczecina. Kolejny remont i przebudowa, nastąpiła w połowie XIX wieku. Przebudowano wieżę kościelną, zachowując dolną, kamienną kondygnację, zaś górna została wykonana z drewna i przykryta ośmioboczną, drewnianą latarnią ze stożkowym hełmem, na której szczycie umieszczono sterczynę z krzyżem. Wykonano również przybudówkę przy południowej ścianie świątyni i usytuowano w niej ławę kolatorską. Rok 1945, nie był na pewno najlepszy dla kościoła. Zapewne rozkradziono cenne elementy liturgiczne, oraz szereg trofeów i ozdób rodziny Wedlów, umieszczanych w kościele rodowym. Dobrano się również do rodowej krypty grobowej. W 1947 roku powołano parafię pw. Matki Boskiej Częstochowskiej, co uratowało świątynię i zachowane zabytkowe wyposażenie przed zniszczeniem. Wracając do tematu krypty rodowej Wedlów. Powstała w 1601 roku, pod wschodnią częścią nawy. Przez wieki chowano tu krępcewskich dziedziców i ich rodziny. Zimą 1945 roku, radzieckie żołdactwo, dobrało się do krypty i sprofanowało oraz splądrowało miejsce pochowku. I niestety zostały w nieładzie przez wiele lat. Po otwarciu krypty, badacze byli w szoku, widząc rozbite trumny, walające się na podłodze kości, czy zmumifikowane ciało z odciętą głową. Łącznie naliczono 22 trumny, dorosłych i dzieci, jednak na pewno było tam więcej pochowanych osób, znając genealogię rodu Wedlów oraz badania naukowców. Były nawet miejscowe opowieści, że część kości został przeniesiona i zakopana na cmentarzu lub pod stelą dziękczynną za wsią. W 2026 roku, uporządkowano i poświęcono kryptę. Pozostałością najstarszego pochówku, jest cynowy sarkofag z początku XVII wieku, nawiązujący kształtem, formą i dekoracjami rzeźbiarsko-rytowniczymi do sarkofagów książąt pomorskich. Od 1994 r. znajduje się w dawnej kaplicy Szewców szczecińskiej bazyliki Świętego Jakuba. Kościół posiada cenne, historyczne wyposażenie, które oparło się wojennym grabieżom. Szkoda, że nie zachowało się całe, gdyż byłoby perłą w koronie Krępcewa i turystycznym hitem. Najcenniejszym zabytkiem jest poświęcone Joachimowi Wedlowi epitafium z 1615 roku. Wykonane jest z drewna hebanowego, z marmurowymi elementami, w formie ołtarza. Niestety pozbawiony szeregu marmurowych rzeźb pokrytych polichromią: personifikacji cnót, ewangelistów i fundatorów Joachima i Korduli von Wedel, które znajdowały się w pustych teraz wnękach. Równie ważnym był renesansowy tryptyk z 1607 roku ufundowany przez Caspara Wedla, wykonany przez Martina Redtela. Niestety niekompletny. W partii środkowej zawiera scenę Pokłonu Trzech Króli, na awersach skrzydeł sceny Zmartwychwstania i Wniebowstąpienia. Po bokach predelli (w której brak) były płaskorzeźby ze sceną Ostatniej Wieczerzy. Dzieło wieńczy klęczący przed krucyfiksem fundator tryptyku Caspar von Wedel. Tryptyk znajduje się w kruchcie północnej bazyliki. Trafił na konserwację do Szczecina i nigdy nie wrócił do Krępcewa. Tryptyk wisi na ścianie, nad wejściem do kruchty północnej szczecińskiej katedry. Dominującym elementem kościoła jest renesansowo-barokowy, kolumnowy ołtarz główny, wykonany pod koniec XVII wieku. Na zlecenie Lupolda Wedla został odnowiony w 1797 roku, przez szczecińskiego rzeźbiarza Carla Sangalli’ego, złotników Noacka i Stumpfa i stolarza Korschewskuego. W części środkowej znajduje się współczesny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który zastąpił zaginiony/zniszczony przedstawiający Zmartwychwstanie Chrystusa. Na zwieńczeniu ołtarza znajduje się obraz ze sceną Jonasza wychodzącego z paszczy wieloryba, a nad nim rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego, mająca po bokach dwa anioły z otwartymi księgami, ustawione na cokołach. Piękne dzieło, szkoda że trochę niekompletne. Równie piękna jest drewniana, barokowa ambona z początku XVIII wieku. Posiada podstawę formie sześciobocznego filara wspierającego czaszę. Obecnie posadowiona na sześciobocznym filarze - pierwotnie na figurze anioła. W bogato dekorowanych i złoconych płycinach kosza, umieszczone są rzeźby Mojżesza, Salvatora Mundi, Zbawiciela Świata i ewangelistów. Nad amboną umieszczono bogato zdobiony baldachim. Ozdobiony dekoracją z ornamentem mięsistym akantu, zwieńczony jest rzeźbą pelikana rozdzierającego swoją pierś. W kościele znajduje się zdobiona empora chórowa z barokowym prospektem organowym wykonanym w 1797 roku, przez szczecińskiego rzeźbiarza Sangalli’ego. Wewnątrz prospektu znajduje się nieczynny instrument muzyczny z końca XIX wieku sygnowany: G. Wolkenhauer/gegr. 1853 Stettin Hoflieferant gegr. 1853. Z tego samego okresu pochodzi pomalowany wodnymi farbami pigmentowymi, drewniany strop świątyni. Pozostałe wyposażenie liturgiczne to żelazny krzyż ołtarzowy z połowy XIX wieku, dwa brązowe lichtarze z 1607 roku. Zachowały się również zabytkowe drewniane ławy kościelne. Większość wyposażenia jest po gruntownej renowacji. Wokół kościoła, umiejscowiony jest plac kościelny, który od XVI wieku, był wiejskim cmentarzem. Po wojnie stały na nim uszkodzone poniemieckie pomniki, stele i krzyże. W latach 60-tych XX wieku, teren został zniwelowany, a nagrobki ?? Cóż pewnie trafiły na jakieś murki, lub jako umocnienie podsypek dróg. Gdyż żadne lapidarium nigdy nie powstało. Zachował się jedynie kamienny mur ogrodzeniowy z dwoma ceglanymi bramami i kilkanaście klonów.
- Zabytkowy cmentarz wiejski w Krępcewie, założono w pierwszej połowie XIX wieku. Po 1945 roku został zniszczony, miejsca pochowku rozkradziono, zaś stele i nagrobki uszkodzono. Z czasem, całkowicie je usunięto z terenu nekropolii. Zaczęto tu chować polskich osadników i do dnia dzisiejszego pełni funkcję cmentarza komunalnego. Ostał się tylko jeden pomnik wykonany z głazu. Stoi również kaplica cmentarna z końca XIX wieku oraz brama w formie kamienno-ceglanych baszt, podobnych do pozostałych w Krępcewie. Zbudowano je około 1860 roku.
- Późnogotycka stela wotywna (dziękczynna) w Krępcewie, to obiekt unikatowy, jeden z trzech tego typu zachowanych na terenie naszego województwa (obok krzyża pokutnego w Stargardzie z 1542 roku i steli w Trzebiatowie z ok. poł. XVI w.). Ustawiono ją w takiej odległości od zamku Wedlów, w jakiej Golgota oddalona jest od Bram Jerozolimy. Stela wykuta jest z jednego bloku wapienia gotlandzkiego o formie wąskiej, prostokątnej płyty ku górze przechodzącej w kolistą formę zwieńczenia. Strona frontowa zawiera przedstawienie Chrystusa Ukrzyżowanego oraz inskrypcje. Ponad głową Jezusa, na pionowej belce krzyża, umieszczona jest banderola z literami INRI, a pod jego stopami wykuto trzy wersy inskrypcji w języku dolnoniemieckim, minuskułą późnogotycką: „/bidet got/ vor alle cris/ten selen/” (w tłumacz. proście Boga za dusze wszystkich chrześcijan). Wokół steli ułożone są głazy i kamienie polne, tworzące czworoboczne obramienie upamiętnienia pomnikowego. Została ufundowana pod koniec XVI wieku przez Lupolda von Wedel, jako podziękowanie za szczęśliwy powrót z jego pielgrzymki do Ziemi Świętej i Egiptu, którą odbył w latach 1578 – 1579. Badacze wysuwają również wniosek (nie podparty kronikami Wedlów), że stela mogła powstać wcześniej, ok. poł. XVI w., a jej fundacja wiązałaby się z tragicznymi wydarzeniami z historii Krępcewa (dwukrotnym pożarem zamku za czasów Kurta Wedla, ojca Lupolda lub epidemią dżumy w 1549 roku).
- Zabytkowe baszty bramne. Na wschodnim wyjeździe z wsi, zachowana jedna baszta, z dawnej bramy wjazdowej baszty zbudowanej w 1860 roku, na jedno z sześciu podwórzy gospodarczych. Tam gdzie dzisiaj znajdują się popegeerowskie bloki, przed 1945 rokiem funkcjonowała owczarnia oraz znajdowała się stodoła, budynek gospodarczy i i folwarczny dom mieszkalny. Sam baszta została wyremontowana wraz z budową drogi. Wycięto wówczas również starą aleje lipową. Zbudowano ją z kamienia polnego, z ceglanym szczytem i zdobionym gzymsem. Patrząc na średniowieczną historię wsi, która kiedyś posiadała dwie bramy w wale z palisadą, to miejsce mogłoby się odnosić do bramy Polskiej, chociaż zapewne historycznie byłaby bliżej kościoła.
Zachował się drugi wjazd na główny dziedziniec folwarku, z fragmentem starego muru folwarcznego, przy dawnej stajni z 1860 roku. Jest to wjazd gospodarczy, nie tak reprezentacyjny, jak oddalony o kilkadziesiąt metrów dalej główny wjazd do pałacu. Brama wjazdowa przypomina dwie okrągłe baszty. Zbudowane są z kamienia polnego, z ceglanym szczytem, zdobionym fryzem i z małymi blankami. Oj warto by je odnowić, bo obecnie popadają w ruinę, nie mówiąc o starym wybieleniu wapnem. Byłyby to najbardziej reprezentacyjne baszty w Krępcewie.
Na zachodnim wyjeździe ze wsi zachowana jest brama wjazdowa. Tworzą je dwie baszty zbudowane w 1860 roku. Zostały wyremontowane wraz z budową drogi. Zbudowano je z kamienia polnego, z ceglanym szczytem i zdobionym gzymsem. Patrząc na średniowieczną historię wsi, która kiedyś posiadała dwie bramy w wale z palisadą, to miejsce mogłoby się odnosić do bramy Stargardzkiej. Chociaż możliwe że historycznie, znajdowała się nieco bliżej centrum wsi. Czwarta brama w formie baszt obronnych zachowała się przy wjeździe na cmentarz wiejski. Tworzą je dwie baszty zbudowane w 1860 roku. Są jednak trochę zaniedbane. Zbudowano je z kamienia polnego, z ceglanym szczytem i zdobionym gzymsem. Świetnie to wygląda.
SPODOBAŁA CI SIĘ MOJA PRACA ?? SKORZYSTAŁEŚ Z MATERIAŁÓW ?? POSTAW MI KAWĘ - https://buycoffee.to/wiking-turystyka
Na pewno zmotywuje mnie do dalszej pracy. Często również kawka mi pomoże przy tworzeniu nowych i aktualizacji dotychczasowych danych. Do zobaczenia na Szlaku. W sezonie jesienno-zimowo-wiosennym, zapraszam na wspólne "Wyprawy z Wikingiem", podczas których wędrujemy po szlakach Województwa Zachodniopomorskiego i nie tylko.
Masz pytania ? Zadzwoń 501036860 w godz. 10:00-18:00, lub napisz e-mail biuro@wedrujznami.pl .







