P-C-ZP-011, szlak pieszy czerwony, Kołobrzeg - Czaplinek, 155km - OPIS

SPODOBAŁA CI SIĘ MOJA PRACA ?? SKORZYSTAŁEŚ Z MATERIAŁÓW ?? POSTAW MI KAWĘ - https://buycoffee.to/wiking-turystyka . Wspomóż utrzymanie domen, sklepu, serwera na dane ....

Kup kawę Wikingowi

Materiały zamieszczone lub zakupione w serwisie można wykorzystywać na ogólnych zasadach wynikających z prawa autorskiego i praw pokrewnych, w tym majątkowych - Regulamin korzystania z danych umieszczonych w serwisie .Jeśli chcesz umieścić widżet z mapką na swojej stronie, skontaktuj się z nami. Przygotujemy kod do wklejenia i wyślemy na mejla.


 MIEJSCOWOŚCI, HISTORIA, OBIEKTY I CIEKAWOSTKI NA CZERWONYM SZLAKU PIESZYM "SOLNYM", KOŁOBRZEG-CZAPLINEK. Opis techniczny szlaku, na dedykowanej stronie - https://wedrujznami.pl/P-C-ZP-011  


Karlino (niem. Körlin an der Persante). Posiada średniowieczny rodowód, z pierwszymi wzmiankami w 1240 roku. Pierwotnie należało do Książąt Pomorskich, jednak na wiele lat trafiło w ręce biskupów kamieńskich. I tak dzięki nim zbudowano w Karlinie zamek, po przeniesieniu siedziby biskupstwa z Kamienia Pomorskiego, do Karlina. W 1409 roku, miasto zdobyły wojska pomorskie, puszczając je z dymem - jednak zamku nie zdołały zdobyć. Nikt jednak nie jest w stanie wyjaśnić tajemnicy z 1481 roku, gdy Karlino, włącznie z zamkiem zostało zniszczone. W 1534 roku nadszedł okres reformacji i rozwój gospodarczy miasta, ale i sekularyzacja dóbr biskupów. Miasto ucierpiało podczas wojny trzydziestoletniej oraz dwóch, wielkich pożarów. W XVII wieku przeszło pod panowanie pruskie, w XVIII wieku "zaliczyło" władzę rosyjską i kolejne zniszczenia. Gdy miasto zaczęło się podnosić i rozwijać, kolejna wojna i wojska napoleońskie, weszły do miasta. Biedne i uśpione Karlino, rozpoczęło ożywienie w latach 30-tych, XIX wieku. Zbudowano nowe trakty handlowe, linię kolejową. Miasto się rozwijało i rozbudowywało, wykorzystując środki z kontrybucji wojennych ściąganych od Francuzów. Powoli znikały zabytki, a powstawały nowe budowle. tartak, młyn, spichlerz, fabrykę maszyn rolniczych ... . Zarówno I, jak II Wojna Światowa, nie wpłynęły zbytnio na miasto. Od 1945 roku, rozpoczęła się polska historia miasta. Najważniejszym wydarzeniem był wybuch gazu ziemnego i ropy naftowej w wieży wiertniczej. Słup ognia miał wysokość do 100 metrów, zaś sam pożar gaszono 32 dni. Odkrycie czarnego złota wzbudziło nadziej na petrodolary, zaś złoża na ziemi karlińskiej porównywano do arabskiego emiratu. Niestety złoża nie były tak potężne. Po dwóch latach przestano ją wydobywać. Pozyskiwano jedynie gaz ziemny. Ciekawe obiekty:

  1. Zabytkowy Park Miejski. Relikty cmentarza z pierwszej połowy XIX wieku z licznym starodrzewem. Obecnie to teren parku miejskiego.
  2. Dom Napoleona (d. karczma). Dom Napoleona z 1792 roku - po współczesnej przebudowie. Nazwa wynika nie z wizyty samego Napoleona w Karlinie, lecz żołnierzy francuskich, którzy stacjonowali w Karlinie w XIX wieku
  3. Zabytkowa willa ul. Koszalińska 94. Przykład willi fabrykanckiej z przełomu XIX/XX w., wzniesionej w konstrukcji ryglowej (szkieletowej). Obiekt o oryginalnej formie architektonicznej i dekoracyjnym wystroju elewacji, z historyczną stolarką. Dom (willa) został wzniesiony na przełomie XIX/XX w. dla właściciela fabryki maszyn „Jacobi & Klein”, która w 1906 r. została przemianowana na „Maschinenwerk Körlin GmbH”. W 1936 r. willa została częściowo przebudowana; m.in. dostawiono werandę. Po II wojnie światowej budynek był przejściowo użytkowany przez oficerów radzieckich, następnie zaadaptowany na kilka mieszkań komunalnych. Dom był doraźnie remontowany; w 2001 r. wymieniono dachówkę na gont bitumiczny.
  4. Kościół pw Świętego Michała. Ten górujący nad miastem gotycki budynek, zbudowano w XV wieku. Jest to kolejny ślad po pobycie tutaj biskupów kamieńskich. Tą monumentalną świątynię wzniesione w miejscu wcześniejszego, mniejszego kościoła, który uległ prawdopodobnie (jak całe miasto) zniszczeniu po oblężeniu przez wojska pomorskie księcia szczecińskiego Bogusława VIII. Jednak władze kościelne niezbyt długo cieszyły się z tej budowli. Po Sejmiku Pomorskim w Trzebiatowie, na tereny Księstwa Pomorskiego weszła reformacja, zaś majątek o kościoła poddano sekularyzacji. Kościół i majątek przeszedł w ręce domeny książęcej. Wokół kościoła znajdował się cmentarz, który zlikwidowano w XIX wieku. Historia kościoła związana jest również, z historią miasta. Wielkie pożary w pierwszej połowie XVII wieku, doprowadziły również do uszkodzeń murów kościelnych, jak i wyposażenia i wnętrza budynku. Przez wiele lat większa część kościoła, wykorzystywana była jako magazyn wojskowy. Następnie trwały w nim remonty i przebudowy. Funkcje kościelne wróciły dopiero na początku XIX wieku i pełni tą funkcję do dnia dzisiejszego. Warto wspomnieć, że podczas II Wojny Światowej nie został zniszczony, a dzięki remontowi kapitalnemu w 2012 roku budynek i teren wokół odzyskał swój blask. Jeśli chodzi o wyposażenie, ciekawym obiektem są neogotyckie karlińskie organy, w których najstarsze części datowane są na 1854 rok. Jest to instrument o 17 głosach i 999 piszczałkami. Posiada trakturę mechaniczną, klapowo – zasuwową. Jest to najstarszy typ traktury stosowany w organach. NIe można nie wspomnieć barokowym ołtarzu bocznym z XVIII wieku, XIX wiecznych obrazach, trzech płytach nagrobnych z XVII/XVIII wieku wykonanych z piaskowca, XVIII i XX wiecznych dzwonów żeliwnych i szeregu ruchomości z okresu XVII-XX wiek w tym romańskiej kropielnicy z przełomu XII/XIII wieku, wykonanej z granitu. Kolejną ciekawostką jest to, że prawdopodobnie w kościele spoczywa ciało ostatniego katolickiego biskupa na Pomorzu - Erazma von Mantueffela, który mieszkał na zamku w Karlinie w latach 1521-1544.
  5. Ratusz miejski. Eklektyczny ratusz, wzniesiono w 1913 roku. Jest to czwarty budynek władz miasta w historii Karlina. Pierwszy istniał prawdopodobnie do pożaru miasta spowodowanego przez wojska cesarskie. Drugi wzniesiono w 1643 roku. Jednak budowla stała tylko kilkadziesiąt lat, do kolejnego wielkiego pożaru w 1685 roku. Kolejny gmach powstał prawdopodobnie w 1705 roku. Tak jak i wcześniejsze, posiadał konstrukcję szachulcową. Zasłaniał on jednak bryłę kościoła i zajmował dużą część rynku. Jako że po 100 latach funkcjonowania, groził katastrofą budowlaną, rozpoczęto budowę kolejnego budynku magistratu (w tym czasie przeniesiono cmentarz przykościelny w nowe miejsce). Do 1800 roku budowano nowy ratusz. Następnie rozebrano stary, a Karlino doczekało się wreszcie całej wolnej przestrzeni rynku, gdzie mogły się odbywać liczne targowiska i jarmarki. Ale i ten budynek nie przetrwał za długo. Spłonął w 1907 roku, zostawiając po sobie jedynie fundamenty. Kolejny, zbudowano w narożniku rynku, w miejscu wcześniejszej kamienicy. Władze przeniosły się do niego w 1913 roku i urzędują do dnia dzisiejszego. Czy skończył się ratuszowy pech ???
  6. Młyn wodny. Karlińskie młyny, odgrywały w historii gospodarczej miasta niepoślednią rolę. Ich powstanie na odnodze - kanał Młynówka, datuje się na 1748 rok. Do dnia dzisiejszego uchowała się zabudowa po północnej stronie ulicy Szczecińskiej. Znajdują się w nim oryginalne zsypy na zboże i mąkę, oraz zabytkowe turbiny prądotwórcze, które wykorzystywały siłę przepływającej Młynówki - do dzisiaj wodę przetwarzają na prąd. W chwili obecnej młyn jest w prywatnych rękach i pełni funkcję elektrowni wodnej. Połączony był technologicznie, ze spichlerzem po drugiej stronie ulicy.
  7. Most kolejowy z 1859 roku.
  8. Spichlerz miejski. Przy samym moście na wyspie Biskupiej, stoi  Dworek Fryderyka Wilhelma. Obecna budowla pochodzi z XIX wieku i raczej był to dom rządcy. Możliwe że powstał w miejscu wcześniejszego dworu, gdy młyn nie był jeszcze rozbudowany i był połączony z parkiem dworskim. Jest budowlą murowaną, o konstrukcji szachulcowej, parterową z użytkowym poddaszem. Przejawia styl secesyjny. Zdobią go szczyty i sztukateria.  W 1945 roku cały folwark był w rękach Rosjan, następnie Narodowy Fundusz Ziemski, zaś od 1945 roku, pełnił funkcję budynku biurowego i świetlicy, należącego do PGR Karlino. Od 1989 roku w zasobach Agencji Nieruchomości Rolnych. Nieużywany podlegał dalszej degradacji.  Obecnie w rękach prywatnego właściciela  z planami na folwark. W tle zabytkowe budynki obory i stodoły. Wiele obiektów folwarcznych zostało rozebranych lub widzimy tylko ruinę z fundamentami. W stodole,  możemy zauważyć zalążek muzeum pożarnictwa. Widoczne były dwa zabytkowe strażackie wozy bojowe; Tatra 148, rok produkcji 1975 oraz Magirus-Deutz 150D10, rok produkcji 1966. Pierwszy z nich służył w straży portowej w Szczecinie. Według informacji ma tutaj być muzeum pożarnictwa. Jaki będzie efekt, być może zobaczymy w przyszłości. 
  9. Zamek Biskupów Kamieńskich. Z mostu nad Parsętą, na wyspie Biskupiej zobaczymy otoczone drzewami, relikty Zamku Biskupów Kamieńskich. Pierwszy gród zbudowany w widłach rzek; Parsęty i Radwi, był prawdopodobnie drewniany. Ceglaną, gotycką budowlę wzniesiono w XIV wieku. Od lat osiemdziesiątych XIV w., większość biskupów kamieńskich mieszkała właśnie w Karlinie i miasto zostało wyniesione do rangi rezydencji biskupiej. Rezydencję biskupów znajdziemy również na mapie Lubiniusa z 1618 roku. Karliński zamek, przeszedł zawieruchy i konflikty związane ze sporami i walkami. w 1409 roku oparł się wojskom pomorskim Bogusława VIII, który spalił całe miasto. Jednak w 1486 roku, został zdobyty i spalony przez mieszczan. Biskupi odbudowali i następnie przebudowali zamek. Prace trwały w do 1575 roku i ostatecznie z zamku obronnego, powstała rezydencja renesansowa. Po sekularyzacji majątku kościelnego, opiekę sprawowali biskupi tytularni. Podczas wojny siedmioletniej w 1761 roku cały zespół zamkowy został zniszczony. Wkrótce potem ruiny zostały rozebrane do przyziemia tak, że ocalała jedynie najniższa kondygnacja skrzydła głównego zamku, z zachowanymi sklepieniami gwiaździstymi. Wtedy też zostały zniszczone relikty dawnych zabudowań i zasypano fosę oddzielającą zamek od miasta. W późniejszym okresie, w XIX w. w miejscu zamku na zachowanych fundamentach wybudowano browar królewski. Ciekawostką jest to, że przez wiele lat fragmenty zamku, stanowiły tajemnicę. Uważano, że nic się nie zachowało. Jednak w trakcie prac archeologicznych, na terenie jednego z gospodarstw rolnych, odkryto pozostałości zamku. Odkryto wówczas w przyziemiu budynku gospodarczego dwie gotyckie sale z gwiaździstymi sklepieniami oraz najstarszy na Pomorzu Zachodnim kominek gotycki dwustronny (kominek ścianie dla sąsiadujących ze sobą dwóch pomieszczeń). Niestety tak istotne odkrycie archeologiczne nie zostało należycie zabezpieczone i objęte ochroną, dlatego też ulegało szybkiej dewastacji. Dopiero w roku 2005 władze Karlina postanowiły zająć się tym terenem i przygotować koncepcję jego zagospodarowania. Jednakże koszt odtworzenia i odbudowy zamku przekraczał możliwości gminy, dlatego sprzedano obiekt prywatnemu inwestorowi. Dzięki jego staraniom ma powstać tu kompleks hotelowo-rekreacyjny z nowoczesnym SPA, zapleczem konferencyjnym oraz stanicą wodną. Na teren obiektu prowadzi obecnie most łączący wyspę z drogą nr 112.  Jako, że to tren prywatny, są trudności ze zwiedzeniem obiektu.

Niedokończona elektrownia wodna na Parsęcie. Jej budowę rozpoczęto w latach 30-tych, XX wieku. Była to bliźniacza konstrukcja, do pobliskiej elektrowni w Rościnie. Niestety budowy nigdy nie ukończono i do dzisiaj możemy podziwiać tajemniczą betonową konstrukcję. Znajdziemy ją odbijając na chwilę od szlaku, na południe od Karlina.


Rościno (Rostin) Można tu zobaczyć starą, wiejską zabudowę z przełomu XIX i XX wieku, o konstrukcji szkieletowej wypełnionej gliną (szachulcowe). Stara droga z kocich łbów .... w wielu miejscach jakby czas się zatrzymał. Na Parsęcie zbudowano elektrownię wodną. W przeciwieństwie do drugiej, została ona wybudowana w 1936 roku.  Jak głoszą wieści, była to pierwsza na świecie, przepływowa elektrownia wodna na świecie :) !! W tego typie elektrowni, woda nie jest piętrzona przed stopniem. Oznacza to, że ilość wody dochodzącej do elektrowni i stopnia, jest równa ilości wody przechodzącej przez elektrownię i stopień. Zapora, wykonana z betonu, ma szerokość 22 m i wysokość około 4 m. W jej wnętrzu znajdują się pomieszczenia elektrowni. Rzeka napędzała tu dwa generatory Kaplana, o mocy 120kW każdy. Był też aspekt militarny tego typu elektrowni. Dzięki temu, że generatory były pod wodą, w konstrukcji tamy, elektrownia miała być niewidoczna dla zwiadu lotniczego. Po wojnie była nieczynna do 1975 roku. Po remoncie urządzeń, funkcjonowała w oryginale do 2013 roku. W latach 2013–2014 obiekt przeszedł modernizację. Zakres robót budowlanych obejmował prace, niemal jak przy budowie nowej elektrowni. W wyniku modernizacji oryginalny obiekt przestał istnieć - szkoda, byłby to ciekawy zabytek techniki. 

Cmentarz poewangelicki. Na północno-wschodnim wylocie wsi umiejscowiony jest cmentarz poewangelicki. Do dnia dzisiejszego odbywają się tu pochówki mieszkańców okolic. W nekropolii znajdziemy sporą ilość starych nagrobków, chociaż po wojnie popadły one w zapomnienie. Całość w otoczeniu starodrzewu. Powstanie cmentarza datuję się na pierwszą połowę XIX wieku. Przy inwentaryzacji cmentarza w latach 70-tych, XX wieku, odnotowano najstarszy grób z 1861 roku. 


Białogard

  1. XIX wieczny cmentarz ewangelicki. Posiada  centralną aleję drzew (pomnikowa aleja lipowa). Składa się w 98 drzew, rosnących na długości 150 m. Drzewa stanowiące aleję mają obwody pni od 149 cm do 287 cm, Po prawej i lewej widoczny był układ nagrobków. Na cmentarzu znajdziemy poprzewracacie stele i nagrobki, w dość małej ilości. Warto nadmienić że był to wówczas największy cmentarz Białogardu. Z części starego cmentarza wydzielono cmentarz wojenny, na którym pochowano 763 żołnierzy armii czerwonej (I Frontu Białoruskiego), którzy zginęli podczas walk o Białogard, w 1945 roku. Upamiętnia to również pomnik cmentarny. Ciekawe kiedy zniknie on z przestrzeni cmentarza. Pareset metrów dalej, przy ulicy szpitalnej znajdziemy drugi cmentarz poewangelicki - obecnie komunalny. Powstał pod koniec XIX wieku. W przeciwieństwie do pierwszego, posiada kilkadziesiąt lepiej lub gorzej zachowanych nagrobków, z kutymi ogrodzeniami. Naprawdę warto zwiedzić tą nekropolię.
  2. Koszary wojskoweMiasto Białogard, było miastem garnizonowym już od XVIII wieku. Stacjonowali tu pruscy książęcy kirasjerzy, "Czarni Huzarzy", dragoni i artylerzyści. Czasy nowożytne to Raishwera i następnie Wehrmacht. Pierwsze mijane budynki zbudowane z klinkierowej cegły, pochodziły z okresu rozbudowy kompleksu w latach XX-tych, XX wieku. Kolejne pochodziły z przełomu XIX i XX wieku. Białogardzkie oddziały, atakowały Polskę w 1939 roku, przecinając korytarz pomorski. W trakcie oblężenia Warszawy, pociski kalibru 150 mm wystrzelone przez baterie z koszar von Hindersina, zniszczyły między innymi zabytkową zabudowę Starego Miasta, z Zamkiem Królewskim włącznie. Po zdobyciu Białogardu przez wojska radzieckie, w koszarach stacjonowały oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. Po ich wycofaniu w latach 90-tych, XX wieku, koszary zaadaptowano na budynki mieszkalne i usługowe. Część zabudowy uległa rozbiórce.
  3. Kościół pw Świętego Jerzego. Tą gotycką świątynię wzniesiono w XIV wieku, prawdopodobnie w miejscu pogańskiej świątyni. Historyczne materiały źródłowe potwierdzają pozwalają przypuszczać, że na terenie obecnego kościoła miała miejsce konsekracja nowej kaplicy przez biskupa Ottona z Bambergu, który w trakcie misji apostolskiej na Pomorzu odwiedził Białogard w 1124 r.. Kościół należy do gotyckich, specyficznych dla ówczesnych czasów, świątyń. Budowle te wiązano z cmentarzami lub szpitalami i lokowano poza obrębem murów miejskich, ponieważ uważano je za źródło chorób i epidemii. Według przekazów przy kościele św. Jerzego znajdował się szpital z kaplicą św. Jakuba, spalony w XVII w. Przy szpitalu zlokalizowane było również leprozorium (dom trędowatych). Kościół wielokrotnie ulegał pożarom. W latach 1870-1910 był rekonstruowany i odbudowany, wówczas też dobudowano kaplicę - zakrystię (prawdopodobnie na miejscu wcześniejszej). Kościół jest orientowany, zbudowany z czerwonej cegły, na planie prostokąta, jednonawowy z prezbiterium zamkniętym trójbocznie. Nad dachem kościoła wznosi się wieża z dwuspadowym dachem ostrosłupowym, pokrytym dachówką ceramiczną. Okna świątyni są zakończone ostrołukowo, w oknach witraże. Po wojnie w kościele dobudowano nowy balkon, który negatywnie wpłynął na estetykę wnętrza kościoła. Do 1944 r. kościół służył jako kaplica cmentarna dla wyznania ewangelickiego.
  4. Mury miejskie z bramą Wysoką. Wokół starego miasta Białogardu, znajdziemy częściowo zachowane, średniowieczne mury obronne. Budowano je w okresie XIV-XV wieku. Mur budowany był z cegły gotyckiej o układzie wedyjskim i podstawie z granitowych otoczaków. Wysokość murów - około 8 metrów. Co jakiś czas budowano baszty łupinowe. Łącznie było ich 25, rozmieszczonych co 23 metry. Do miasta wjeżdżało się dwoma bramami. Z dwóch bram miejskich, zachowała się jedna - Wysoka nazywana również PołczyńskąDruga Młyńska, została rozebrana.  Zbudowano ją w XIV wieku,  z cegły na kamiennych fundamentach, na planie prostokąta, z przejazdem ostrołukowym. Brama ma dwie kondygnacje i pokryta jest czterospadowym dachem kalenicowym. Widoczna jest ona na panoramie miasta z mapy Lubinusa z 1618 roku. Brama ma 10,3 m wysokości. Jej obecny wygląd jest wynikiem wielu przebudów. Do końca XIX w. służyła jako areszt miejski i mieszkanie dozorcy. W sklepieniu łukowym przejazdu Bramy Wysokiej, od strony miasta widoczne wmurowane strzemię metalowe. Jak podaje legenda, jest to strzemię dowódcy oddziału świdwińskiego zdobyte przez białogardzian w czasie „bitwy o krowę” w 1469 r., między białogardzianami a mieszkańcami pobliskiego Świdwina. Gościła w murach również Muzeum Regionalne, a obecnie Galerię Sztuki. Większość murów miejskich, zostało rozebranych w dużej części przez mieszczan podczas epidemii cholery w 1853 i 1866 roku (Mieszkańcy utożsamiali przyczynę epidemii w „morowym powietrzu” zamkniętym w zwartej zabudowie otoczonej murami).
  5. Kościół pw Narodzenia NMP. XIV wieczny Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Ta średniowieczna, monumentalna budowla powstała w okresie budowy murów miejskich. Kościół zbudowano z cegły, o układzie wendyjskim, na fundamencie kamiennym. Gotycką budowlę wieńczy barokowy hełm miedziany z 1880 roku. Jak większość budowli miejskich, trawiony był przez pożary, następnie wielokrotnie remontowany i przebudowywany. z jego pierwotnego wnętrza prawie nic nie zostało i było sprowadzane z innych obiektów. Warto zobaczyć bogactwo wnętrza kościoła. Ołtarz główny w stylu barokowym (początek XVIII w. - z rozebranego kościoła pw. św. Piotra) oraz barokowy ołtarz boczny.  Ambona z 1688 r. w typie klasycznym pomorskim. Zespół witraży z początku XX w.. Barokowe organy z 1775 r. wykonane przez firmę Marx z Berlina ufundowana przez rodzinę Batzen, ., przebudowane w 1913 r. W przedsionku umiejscowiono 3 płyty nagrobne z XVII wieku w tym epitafium Faustusa Knigge ze zniszczonej katedry kołobrzeskiej. Prawdopodobnie jedynymi elementami pochodzącymi z pierwotnego kościoła są trzy rzeźby gotyckie XV-XVI wiek, znajdujące się w arkadach nawy głównej. Do tego trzy mosiężne żyrandole z XVII wieku.  W kruchcie kościoła znajduje się zabytkowa chrzcielnica. Wewnętrzne polichromie są współczesne.
  6. Stary Ratusz Miejski i rynek. Z zabytkowej zabudowy rynku miejskiego wyróżnia się budynek Starego Ratusza - burzliwa jest historia budynków magistratu. Nie wiadomo wiele wyglądzie pierwszego ratusza, , ponieważ został strawiony przez pożar w roku 1506. Najprawdopodobniej wybudowano go w XIV w. i stał na środku rynku. Odbudowany ratusz również został spalony w pożarze w 1677 roku. Kolejny zbudowano już jako dwukondygnacyjny budynek z wieżą drewnianą z zegarem i dzwonem odlanym przez Ernsta Kritewitta z Kołobrzegu. Przez lata ratusz popadał w ruinę, aż w roku 1845 został zamknięty, a w 1847 rozebrany. W 1847 roku, na potrzeby magistratu, zakupiono jedną z kamienic w rynku. Wybudowano ją w 1827 roku.  wykorzystując kamienne fundamenty i część budowli z XVIII wieku.  Wyróżnia się dwuspadowym dachem i szachulcową wstawką. W 1847 roku do budynku dobudowano drewnianą wieżę zegarową, która do dziś stanowi jeden z jego najbardziej charakterystycznych elementów. Stary Ratusz pełnił wiele funkcji na przestrzeni lat. Do 1924 roku był siedzibą władz miejskich. Wówczas to przeniesiono urzędników do nowego ratusza. a później, do 1952 roku, mieściło się w nim muzeum. Po gruntownym remoncie w 2004 roku, budynek ponownie stał się siedzibą muzeum i Pałacem Ślubów, co dodaje mu dodatkowego uroku. Muzeum, a raczej Izba Tradycji Regionalnej w Białogardzie udostępnia wystawy stałe oraz organizowane są liczne wystawy i pokazy czasowe. Do wystaw stałych należą: "Historia Ziemi Białogardzkiej", "Wojciech Sawilski - artysta, pierwszy kustosz muzeum powojennego Białogardu", "Wystawa orderów i odznaczeń Aleksandra Kwaśniewskiego, prezydenta RP w lata 1995-2005". Były prezydent jest rodowitym białogardzianinem i wielokrotnie odwiedzał Białogard w czasie, gdy pełnił najważniejszą funkcję w państwie. Wyrazem szacunku dla mieszkańców miasta i okazaniem przynależności i związków z miastem było przekazanie do nowo utworzonej izby muzealnej swoich orderów i odznaczeń.
  7. Obok Izby Tradycji Regionalnej, stanął pomnik wielkiego artysty Czesława Niemena, ustawiony w ramach odbywającego się w Białogardzie, XV Ogólnopolskiego Zlotu Fanów Muzyki Czesława Niemena (prawdziwe dane Czesław Juliusz Wydrzycki). Pochodzący z Grodzieńszczyzny artysta, po wojnie mieszkał wraz rodzicami i siostrą w Białogardzkie. Jest ratusz, to i jest miejski rynek.  W jednym miejscu odsłonięta średniowieczne położenie rynku. Widoczna jest ulice i okienka piwniczne. A Wszystko prawie 2 metry niżej. 
  8. W latach 20. XX w. władze miejskie podjęły decyzję o budowie nowego okazałego gmachu magistratu, w północno-wschodnim narożniku rynku. w maju 1924 roku, lub wg. innych informacji, w 1926 roku oddano do użytku późnohistoryczny gmach magistratu.  W budynku siedzibę miały urzędy magistratu oraz Białogardzkiej Miejskiej Kasy Oszczędnościowej (Sparkasse für Stadt Belgard). Budynek wzniesiono w formach eklektycznych, nawiązujących wyraźnie do renesansu, manieryzmu i wczesnego baroku północnoeuropejskiego, określanych w literaturze z epoki jako Deutsche Renaissance. Wewnątrz zachowało się część wyposażenia, w tym schody, balustrady, boazerie, sztukaterie, czy stolarka drzwiowa i okienna.
  9. Zamek w Białogardzie. Już w okresie wczesnego średniowiecza, nad brzegiem rzeki Parsęty istniał obronny gród. Od XII wieku był on siedzibą kasztelana. W roku 1315, książę wołogoski Warcisław IV kazał na miejscu grodu wznieść murowany zamek. Zbudowany na wzniesieniu wznoszącym się 6 metrów ponad otaczającymi je mokradłami obiekt, zajął około 1/3 powierzchni grodziska. Zamek znajdował się 130 metrów od lokowanego w roku 1299 miasta. Bardzo krótko, bo jedynie do roku 1321 był rezydencją Warcisława. W 1321 roku, książę osadził tu swego wójta.W 1526 roku zamek spłonął, a w latach 1535-41 został odbudowany. Podczas odbudowy, w zachowanych piwnicach zamurowano wejście i postawiono ścianę dzielącą je na dwa pomieszczenia. Widok zamku z tego okresu przedstawiony jest na mapie Eilhardusa Lubinusa z 1618 roku, ukazującej jeden budynek o czterech kondygnacjach i dwuspadowym dachu, pozbawiony cech obronnych. Po wojnie trzydziestoletniej, w wyniku pokoju westfalskiego, Białogard wraz z Pomorzem Gdańskim znalazł się w granicach Prus. Zamek stał się siedzibą urzędów. W 1780 roku, na polecenie Fryderyka II, zamek rozebrano, a na jego fundamentach wzniesiono nowocześniejszy budynek dla urzędników królewskich. Obiekt ten w tej formie dotrwał do 1910 roku, a przez ostatnie dwadzieścia lat funkcjonował jako dom czynszowy. W 1910 roku budynek spłonął, a po zniszczeniach wojennych został rozebrany. W latach 1969-1972 na terenie wczesnośredniowiecznego grodu prowadzone były badania archeologiczne pod kierunkiem Eugeniusza Cnotliwego. Planowano, że obejmą one również obszar zamku, jednak do tego nie doszło. Z powodu licznych przebudów i zniszczeń, obecnie trudno odtworzyć pierwotny wygląd zamku. Prawdopodobnie składał się z domu mieszkalnego o wymiarach 20,5×11,5 m otoczonego murem. W roku 1526 obiekt został zniszczony przez pożar. Odbudowany przybrał formę kilkukondygnacyjnego budynku przykrytego dwuspadowym dachem z podzamczem, jednak bez wyraźnych cech obronnych. Zniszczony podczas wojny trzydziestoletniej na polecenie Fryderyka II, w latach 80-tych XVIII został rozebrany. Na jego miejscu wzniesiony został inny budynek. Jedynymi zachowanymi reliktami zamku są mury piwnic. Pierwotnymi elementami architektonicznymi są głębokie nisze, klatka schodowa w grubości murów i zamurowane wejście pośrodku ściany dziedzińcowej.

Podborsko (niem. Kiefheide) jest wsią, która powstała w XIX wieku. Do 1945 roku była typową osadą leśną, zamieszkiwaną głownie, przez pracowników leśnych.  Wybudowano tu tartak wraz z linią do impregnacji drewna, do czego przyczyniła się zbudowana linia kolejowa. W sumie wielki skład leśny z budynkami, zachował się do dnia dzisiejszego. Przystanek kolejowy Podborsko, posiada starą zabudowę stacji kolejowej. Linia kolejowa nr 404, na odcinku Szczecinek-Białogard, została zbudowana w 1879 roku i z tego okresu znajduje się kilka budynków stacyjnych. Co ciekawe, wciąż działa stara sterownia torami, z ręczną obsługą, przez pracownika. Przed budynkiem stacji, umiejscowiony jest pomnik, poświęcony jeńcom wojennym ze Stalagu Luft IV Groß Tychow. Jest to głaz, wsparty na kilkunastu stylizowanych ręcznych narzędziach rolniczych.  Tablica pamiątkowa (w językach; polskim i angielskim): Od maja 1944 do lutego 1945 z dworca Kiefheide (Podborsko) do obozu Luft IV drogą niewoli przeszło 10 000 jeńców wojennych USA i koalicji antyhitlerowskiej. Od maja 1944, do lutego 1945, na stacji odbywały wyładunki transportów, ewakuowanych z innych obozów, jeńców wojennych. W budynku stacyjnym planowana jest izba pamięci ofiar obozu jenieckiego. Jednak, trwa to już latami i efektu nie ma.

Podborsko i jego okolice, posiadają bogatą przeszłość militarną. Nieopodal, w lesie pomiędzy Podborskiem, a Modrolasem, znajdowało się lotnisko polowe (Einsatzhafen) Luftwaffe. Ale o nim później, gdyż tam powędrujemy. Po wojnie na południe od wsi, znajdował się poligon lotniczy. W 1953 roku powołano poligon lotniczy nr 6 w Podborsku, przemianowany w kolejnych latach na nr 38. Nieopodal wsi, zbudowano koszary -  komendę poligonu; sztab, koszary, zaplecze magazynowo-warsztatowe. Na południe umiejscowiono poligon o powierzchni 20km2. Z czasem, w pobliżu wybudowano wieżę obserwacyjną wysoką na 55 m. Z niej dowodzono ćwiczeniami nad poligonem i oceniano ćwiczenia wykonywane przez pilotów. Na poligonie ćwiczyli piloci z pułków lotniczych, stacjonujących w Zegrzu Pomorskim, a w późniejszym okresie również ze Świdwina. odbywały się również ćwiczenia z Armią Czerwoną. Nad poligonem można było zobaczyć wszystkie typy samolotów PZL Lim, a z czasem MiG-21, Su-20 i Su-22. Wojsko Polskie oficjalnie zamknęło poligon w 1994 roku. Po tym czasie budynki koszarowe zostały zaadaptowane na potrzeby Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. A teren lotniczego poligonu, przez lata porósł lasem. Ale poszukiwacze, na pewno znajdą jeszcze sporo szpeju, pośród drzew.
Jednak największą tajemnicą militarną Podborska, jest położona w lesie, tajna radziecka baza atomowa. Niestety nie damy rady w godzinach otwarcia, dotrzeć do niej, więc polecam jedynie indywidualny przyjazd. I tak w latach 60-tych, XX wieku, Związek Radziecki, nakazał wybudować trzy składy broni jądrowej. Oczywiście za polskie pieniądze, ale według radzieckich planów. Jeden ze składów, w Podborsku, został przekazany wojsku radzieckiemu do użytku w 1970 roku. I tak powstał kompleks, o kryptonimie 3001, który był obiektem wybitnie ściśle tajnym i chronionym w wyjątkowy sposób. Obiekt był obsługiwany przez 160 żołnierzy podborskiego garnizonu - ochronę zapewniał elitarny Specnaz. Gdyby wybuchła III wojna światowa, właśnie stąd amunicja atomowa: głowice i bomby dla Frontu Polskiego i stacjonujących w Polsce jednostek radzieckich. Początkowo powstały dwa podziemne składy - schrony typy T-7, oraz koszary. Łącznie mogło być przechowywanych do 160 sztuk amunicji jądrowej. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, powstał dodatkowy schron typu Granit, przeznaczony dla kołowej wyrzutni rakietowej. Charakter obiektu zmienił się zatem z magazynowego, w magazynowo-bojowy.  Rosjanie składowali broń masowego rażenia w okresie od 1970, do 1988 roku. W 1992 roku, wojska radzieckie wycofały się z Polski. Bazą nie zaopiekowali się, jak to zwykle bywało złomiarze, lecz po odejściu Rosjan, została przejęta przez Marynarkę Wojenną. Następnie przekazano Służbie Więziennej - część koszarową, na potrzeby aresztu w Koszalinie, którego zamiejscowy oddział, funkcjonuje do dnia dzisiejszego. W 2013 roku opiekę nad jednym z magazynów objęła Fundacja Strażnicy Historii, a następnie Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Miłośników Historii i Tajemnic. Następnie w 2016 roku, utworzono niewątpliwą atrakcję turystyczną i militarną regionu - Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku (filia Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu). Funkcjonuje ono do dnia dzisiejszego. Więcej informacji znajdziecie na stronie - www.muzeum.kolobrzeg.pl  . 


Modrolas koło Podborska. W 1937 roku władze niemieckie zbudowały lotnisko polowe Luftwaffe, Einsatzhafen Mandelatz (Modrolas). Położone było niedaleko stacji kolejowej, umożliwiającej transport części, amunicji i paliwa. Posiadało utwardzony trawiasty pas startowy, o długości ok. 1200–1500 metrów, oraz pełną infrastrukturę; komendaturę, koszary, składy paliw, warsztaty, baraki ukryte w lasach. Wykorzystywał naturalne ukształtowanie terenu i zalesienie, do ukrycia maszyn w tzw. boksach leśnych, w kształcie litery U. Stąd w 1939 roku, startowały osławione w bojach, Junkersy Ju 87 Stuka (z niem. Sturzkampfflugzeug). Wspierały natarcie na tzw. korytarzu Pomorskicm, bombardując polskie jednostki, węzły kolejowe i miejscowości, podczas kampanii wrześniowej - między innymi Chojnice. Po działaniach wojennych w Polsce, stało się lotniskiem rezerwowym, zaś maszyny lotnicze, obsługę i załogi przeniesiono dalej na wschód. 

Było tak do 1944 roku. W skutek zbliżających się od wschodu wojsk radzieckich, zmusiło władze wojskowe i państwowe do poszukiwania nowych miejsc na obozy i do ewakuacji istniejących obozów jenieckich. Lotnisko w Modrolesie, z gotową infrastrukturą drogową i budynkami, oraz dostępem bocznic kolejowych, posłużyło w 1944 roku, do budowy obozu Stalag Luft IV Groß Tychow. Początkowo działał on w Żaganiu,  jako Stalag Luft IV Sagan-Belaria, podobóz Stalagu Luft III Sagan. Po kilku tygodniach został przeniesiony do Tychowa (niem. Groß Tychow). Został zaprojektowany na planie kwadratu, a jego przestrzeń podzielona była na cztery odseparowane i niezależne sektory, oddzielone pasami granicznymi, z ogrodzeniami z drutu kolczastego. Obóz był przeznaczony dla zestrzelonych lotników alianckich. Każdy z podobozów, przeznaczony był dla 1600 jeńców. Łącznie 40 drewnianych baraków, po 200 osób w każdym.

Od maja 1944 roku, do nowego obozu przybywali jeńcy wojenni, głównie amerykańscy i brytyjscy. Byli oni ewakuowani z obozu Stalag Luft VI Heydekrug, z Prus Wschodnich (3200 jeńców). W lipcu 1944 roku, dojechali oni koleją, na rampę w Podborsku, obok domu dróżnika i prowadzono 3 kilometry do obozu. Od tego miejsca zaczął się „Bieg pod bagnetami”. Po wyładowaniu z wagonów, amerykańskich i brytyjskich lotników zmuszono do biegu na dystansie około  3-5 km,  do bram Stalagu Luft IV. Wydarzenie to nadzorował kpt. Reinhard Peschel. Strażnicy (głównie kadeci marynarki wojennej), szczuli jeńców psami i kłuli bagnetami. Wielu lotników padło z wycieńczenia lub odniosło ciężkie rany. Trafiali tutaj również zestrzeleni lotnicy na Niemcami, z obozu przejściowego Dulag Luft Wetzlar, oraz nad Bałkanami i Europie Środkowej z obozu przejściowego w Budapeszcie. Stalag Luft IV, przeznaczony był dla około 6800 jeńców. Jednak w okresie szczytowym, przebywało to 1000 jeńców, stłoczonych w barakach, często śpiących na podłodze. 1 stycznia 1945 roku w obozie tym przebywało: 8708 Amerykanów, 620 Brytyjczyków, 147 Kanadyjczyków, 132 Rosjan, 60 Polaków (w tym jeńcy WP z Wału Pomorskiego), 37 Australijczyków, 22 Nowozelandczyków, 8 Południowoafrykańczyków, 5 Czechów, 2 Francuzów, 1 Norweg.

Funkcjonował niespełna 10 miesięcy, ponieważ ze względu na zbliżający się front wschodni,  nastąpiła jego piesza ewakuacja. Dnia 28 stycznia chorych lotników, przewieziono koleją z Podborska do Stalagu Luft 1 w Barth, położonego w północnych Niemczech. Proces ewakuacji całego obozu miał miejsce w dniach 6-8 lutego 1945 roku. Lotnicy zostali podzieleni na kilka grup marszowych i pod strażą niemiecką wyruszyli pieszo na zachód. Trasa ich marszu wiodła przez Białogard, Świnoujście, aż pod Hamburg, gdzie znajdował się obóz jeniecki Stalag XI B w Fallingbostel. Przebycie całej trasy, liczącej około 950 kilometrów, zajęło jeńcom od 51 do 87 dni. Ci, którzy przeżyli ten wymuszony marsz nazwali go „marszem śmierci” (ang. Death March, niem. Schwarzer Marsch), co oddaje jego tragiczny charakter i skrajne warunki, jakim byli poddani.

Po zakończeniu II wojny światowej obóz jeniecki  Stalag Luft IV został rozebrany, a ponad 100 hektarową polanę zalesiono. W tym lesie, znajdziemy jeszcze fundamenty budynków, schrony, baseny i inne pozostałości po obozie i lotnisku. Szkoda, że nie zdecydowano się na podobne rozwiązanie muzealne, jak w Dobiegniewie. Na terenie obozu, w pobliżu ruin bunkra i fundamentów baraków, 2 września 1992 uroczyście odsłonięto pomnik pamięci, autorstwa Zygmunta Wujka z Koszalina. Na cokołach trzy głazy narzutowe, środkowa stela ze śmigłem samolotu, głową lotnika i napisami (u góry po angielsku, poniżej po polsku): Obóz jeniecki alianckich lotników z wojny 1944-1945, na bocznych kamieniach tablice pamiątkowe, po lewej w języku angielskim, po prawej w języku polskim.


Trzebiszyn (Johannsberg) jest starą wsią folwarczną, należącą od jej założenia do majątku w Tychowie. W opracowaniach znajdziemy dwie daty jej powstania; 1685 oraz 1772. Jako założyciela wskazuje się Petera Ernesta von Kleist (1712-1782). Więc pierwsza data odpada, chyba że, założycielem był inny z rodu. Von Kleistowie, byli starą szlachtą, wywodzącą się z rycerstwa pomorskiego, zajmującą Ziemię Białogardzką od XIV wieku. Za czasów Petera Von Kleist, ród podzielił się na kilka potężnych linii. Linia z Tychowa przyjęła nazwisko von Kleist-Retzow. Rozpoczęła modernizację i rozbudowę swojego majątku. W Trzebiszynie zbudowano folwark , który rozwinął się w drugiej połowie XIX wieku. Był on powiązany z siedzibą vpn Kleistów do 1945 roku. Po wojnie, do wsi przybyli polscy osiedleńcy ze wschodu. Zajęli oni folwark z domem rządcy, oraz budynki kolonii mieszkalnej. Z czasem z folwarku mało co zostało i wieś, pomimo swojej historii, nie posiada żadnych ważnych zabytków. Aczkolwiek pośród nowej zabudowy, znajdziemy również troszkę tej historycznej, z przełomu XIX i XX wieku.   

Na historycznym trakcie, łączącym ziemie von Kleistów, prowadzącym niegdyś z Tychowa, przez Modrolas, do Dobrowa, na odcinku około 1,5km rośnie aleja, potężnych lip szerokolistnych i drobnolistnych. Tworzą charakterystyczny, malowniczy „zielony korytarz”, ponieważ korony starych drzew, łączą się nad jezdnią. Posadzono je regularnie co około 12 metrów. Pierwsze nasadzenia drzew wzdłuż tej trasy, są widoczne na mapie z 1891 roku, co sugeruje, że aleję założono w czasie rozbudowy folwarku w Trzebiszynie, pewnie już w połowie XIX wieku. Jest wpisana do rejestru zabytków, stanowiąc pomnik przyrody. 


Tychowo (Tichow, Thychowe (1321), Tichowe (1477), Groten Tychow (1618), Gross-Tychow (1645), Grossen Tÿchow (1706), Groß Tychow do 1945), jest wsią o słowiańskim, średniowiecznym rodowodzie. Na ziemiach pomorskich zamieszkiwało plemię Wenedów, w języku łaciński Slavi - Słowianie. Nazwa tej miejscowości pochodzi z języka Wenedów, a znaczy „Stille”, czyli ciszę. Możliwe że oznaczało miejsce ich cmentarzysk, co udowadniają liczne znaleziska i miejsca pochówku wokół Tychowa.
Wiadomo, że pierwsza pisana wzmianka o wsi, pochodzi z 1240 lub 1250 roku, w której jest mowa o obowiązku uiszczania daniny władcom Białogardu. Wieś mogła już istnieć wcześniej, nawet przed misją chrystianizacyjną Św. Ottona z Bambergu, który wędrował tędy do Białego Grodu (królewska Albie - stolica Królestwa Wenedów). Do tego przebiegał tutaj historyczny Trakt Solny.
Związane jest głównie w rodem von Kleist. Byli starą rycerską szlachtą, wywodzącą się z rycerstwa pomorskiego (podania prawią że od rycerza Kleszcza), zajmującą Ziemię Białogardzką od XIII wieku. Pierwsze wzmianki o rodzie, pochodzą z 1240 roku. W XVIII wieku, ród von Kleist podzielił się na kilka potężnych linii. Linia z Tychowa przyjęła nazwisko von Kleist-Retzow. Drugi człon nazwiska, pochodzi od wymarłego rodu von Retzow, często koligaconego z Kleistami. 
W kronikach, jako współwłaściciel Tychowa, przewija się również stary ród von Versen z Borzysławia. Posiada on szkocki rodowód i pojawił się na ziemiach tychowskich już około 1300 roku. Swoją rodową siedzibę posiadali w niedalekim Borzysławiu. Otrzymali go wraz z częścią Tychowa za zasługi, jako lenno rycerskie, od księcia pomorskiego Bogusława IV.
Jednak losy i rozwój Tychowa, związany i kojarzony jest głownie z von Kleistami, którzy posiadali tutaj swoją siedzibę rodową. W 1477 roku, książe pomorski Bogusław X, jako władca Księstwa Pomorskiego, potwierdził nadanie lenna rycerskiego w Tychowie. W ten sposób wymuszał ponowne składanie hołdów lennych Gryfitom, oraz scalać księstwo pod swoją władzą, Było to ważne z powodu ciągłych wojen z Brandenburgią i Nową Marchią. Potwierdzenie lenna oznacza, że von Kleistowie, posiadali tu swój majątek już wcześniej. Jednak nie znamy daty osiedlenia się rodu w Tychowie. I tak zarządzali Tychowem z okolicznymi wsiami przez wieki. W 1772 roku, spora część zabudowy dworskiej, została zniszczona w pożarze.  Podczas wojen napoleońskich, musieli w 1809 roku sprzedać Tychowo. Odzyskali je w 1826 toku. Kleistowie modernizowali, i rozbudowywali majątek w Tychowie, wraz okolicznymi folwarkami, tworząc swoją potęgę ziemiańską. nieco utrudnił im to kolejny pożar w 1869 roku, gdzie w wyniku pożaru zniszczeniu uległo kilka domów, ponownie część budynków gospodarczych oraz wieża kościoła. Przed wojną mieli blisko 4500 hektarów ziem rolnych i lasów, cztery folwarki w okolicy, blisko 3 tysiące sztuk bydła. Dopiero rok 1945, był dla nich tragedią, gdyż całkowicie utracili swoje ziemie i rodowe Tychowo i musieli uciekać z ziem zajmowanych przez wojska radzieckie. Po II Wojnie Światowej, Tychowo trafiło w granice Polski. Od 2010 roku ma prawa miejskie. 

Miasto o takiej historii posiada wiele ciekawych miejsc i legend:

  1. Najważniejszym zabytkiem Tychowa jest kościół pw MB Wspomożenia Wiernych. Zbudowano go na przełomie XV i XVI wieku, jednak patrząc na rodowód Tychowa, możliwe że wcześniej stała tu inna świątynia. Świątynię prawdopodobnie ufundowały dwie rodziny: von Kleist i von Versen, ówcześni właściciele podzielonego Tychowa. Umiejscowienie kościoła również nie jest przypadkowe, gdyż stoi nieopodal głazu, będącego przed wiekami miejscem pogańskiego kultu. 
    W 1772 roku w pożarze wsi, spłonął budynek parafii, więc nie ma za dużo informacji, gdyż wówczas spłonęły również kościelne archiwa. Kościół został zbudowany z kamienia polnego i cegły. Był mniejszy, niż obecna świątynia. Rozbudowano ją w 1830 roku, dobudowując część ryglową kościoła, o długości 13,4 metra. Zastosowano szkielet dębowy, wypełniony cegłami. Wymieniono również więźbę i pokrycie dachu. Część nowych murów, zastąpiła dotychczas istniejącą zabudowę, w tym rozebrano prezbiterium. Dlatego też, jest dość ciekawą architektonicznie świątynią, z mieszanymi technikami budowy. Również w tym czasie, na części starego kościoła zbudowano ryglową wieżę kościelną, z trzema dzwonami i zegarem. Niestety miejsca po tarczy są obecnie zaślepione. Ale w wieży, zachowały się pozostałości starego, mechanicznego zegara.
    W 1859 roku, z boku kościoła dobudowano neorenesansową  kaplicę, z lożą kolatorską, dla właścicieli wsi, von Kleistów-Retzow. Mogli oni wchodzić, oddzielnym wejściem na msze. Pod podłogą, umiejscowiono rodową kryptę grobową. Znajduje się tu 9 trumien, z pochowanymi członkami rodziny. W 1945 roku, zostały ograbione i zniszczono przez żołnierzy radzieckich. 
    W 1869 roku, wraz z innymi budynkami, podczas pożaru wsi, spłonęła częściowo wieża kościelna oraz uszkodzeniu uległy organy kościelne. W 1871 udało się ją odbudować. Fakt ten potwierdza chorągiewka na szczycie wieży z datą 1871. W 1929 roku, wieżę kościelną wzmocniono stalową konstrukcją, oraz zamontowano dwa nowe dzwony o wadze 550 i 150 kg. Zastąpiły one dwa stare dzwony z XVII i XIX wieku, zarekwirowane przez władze niemieckie, na cele produkcji wojennej. Na szczęście, cudem ocalał najstarszy dzwon z 1594 roku. Dzwon ufundowali właściciele von Kleist. Na jego płaszczu znajdują się inskrypcje; "VERBUM DOMINI MANET IN AETERNUM", (Słowo Pańskie trwa na wieki) oraz herby rodowe fundatorów. Może właśnie dlatego przetrwał zawieruchę wojenną, i inskrypcje uchroniły dzwon, przed przetopieniem na broń. Niemcy rzadziej rekwirowali instrumenty o tak wysokiej wartości historycznej i artystycznej (tzw. klasa D), uznając je za dziedzictwo narodowe.
    W latach 2014-2017, wykonano ostatni kompleksowy remont kościoła, który ukazał historię kościoła. Widać było nadpalone belki wieży, znaleziono również XIX wieczne dachówki i odkryto ceglaną podłogę. 
    W 1945 roku, w dużej części znikło zabytkowe wyposażenie kościoła. Na pewno część została zabrana przez von Kleistów, część znalazła się w okolicznych parafiach, a część została skradziona. Możliwe, że gdzieś może być jeszcze zakopane, w depozycie ziemnym.
    W kościele znajdziemy późnogotycki ołtarz główny-tryptyk pomorskiego wykonania, z początku XVI wieku. Trafił tu w 1976 roku, z kościółka w Nowym Dębnie. Centralna część ołtarza przedstawia zwiastowanie Najświętszej Marii Panny. Po prawej stronie umiejscowiony jest Święty Jan Ewangelista z biblią. Po lewej rzadko ukazywany Święty Bartłomiej z nożem. W ewangelii wspomniany ledwo dwa razy
    Poniżej jest predella przedstawiająca ukrzyżowanie Świętego Jana i Matkę Boską, oraz herby rodowe; von Kleist z Tychowa i von Heidebreck z Tychówka. Jest ona około 100 lat młodsza od ołtarza. Do tego zachował się barokowy XVIII wieczny krucyfiks, organy z lat 30-tych XX wieku, oraz drewniana tablica epitafijna z 1679 roku, poświęcona zasłużonej dla parafii żony pastora - Elżbiety Zeidler. Obecnie poddawana jest renowacji. 
  2. Cmentarz przykościelny, datowany jest minimum na okres powstania kościoła i funkcjonował do około 1861 roku. Po 1945 roku, splantowano ziemię, usuwając nagrobki, krzyże i stele nagrobne, w ramach walki z "niemczyzną" oraz porządkowania centrów miast. Część z nich została zniszczona, a niektóre wykorzystano jako materiał budowlany (np. do utwardzania dróg lub fundamentów). Po tym historycznym miejscu nie zostały nawet stare drzewa. Kiedyś świątynię i cmentarz otaczamy stare lipy i kasztanowce o obwodach ponad 450cm. Zachował się jedynie jeden zabytkowy, żeliwny krzyż i stary, częściowo wyremontowany, kamienny mur kościelny.
  3. Największą atrakcją Tychowa, jest położony na cmentarzu wieki głaz narzutowy Trygław (Wielki Kamień, Großer Stein lub rzadziej Triglaffstein przed wojną. Po wojnie Trygław i rzadziej Diabelski Ołtarz i Ołtarz Trygława). Jest największym w Polsce, i jednym z największych w Europie. Jest  to eratyk, z ciemnoszarego gnejsu. Nad ziemią ma wysokość 3,8 metra, długość 13,7 metra, szerokość 11 metrów i około 50 metrów obwodu. Jednak większa część głazu jest pod ziemią - około 4 metry. Objętość głazu wynosi około 700 m3, a waga ok. 2000 ton. Jak widać jest IMPONUJĄCYCH ROZMIARÓW. Przyniesiony został przez lodowiec ze Skandynawii, w czasie ostatniego zlodowacenia. Na powierzchni wyraźnie widoczne rysy – ślady wleczenia przez lądolód. Prawdopodobnie był miejscem pogańskiego kultu, dawnych Pomorzan Wenedyjczyków), którzy składali to swoje ofiary z płodów rolnych. Na najwyższym miejscu głazu, właściciele Tychowa, ród von Kleist-Tetzow, w 1874 roku osadzili krzyż z brązu, z figurą ukrzyżowanego Chrystusa. Na tablicy umieścili inskrypcję: "Bałwochwalstwo i grzech pokrywały kraj ciemnością, zanim Jezus przez swoją śmierć przyniósł światło i życie. On umieścił Trygława pod kamieniem, zamykając go. I prowadzi swoje dzieci w ramiona Ojca". Co ciekawe, głaz jako prawdopodobne miejsce wczesnosłowiańskiego kultu, używany jest jako ołtarz, na którym odprawiana jest msza święta, w dzień Wszystkich Świętych. W 1954 roku, Trygław został uznany za pomnik przyrody nieożywionej.  Jest wiele legend związanych z nazwaniem głazu, oraz jego znalezienia się na Tyszowskiej Ziemi.  Ciekawostka: W czerwcu 1834 roku, przy głazie, swój poranny posiłek, przed jedną z bitew, spożywał wraz ze swoją świtą Fryderyk Wilhelm IV - następca tronu pruskiego. Tak mu się spodobał wielki głaz, że planował  postawić na nim posąg cesarza Fryderyka Wilhelma. Na szczęście, pomysłu swego jednak nie zrealizował.
  4. Centrum majątku był pałac von Kleistów, z przylegającym do niego parkiem krajobrazowym oraz oficyną dworską. Główny wjazd do niego, jest ulicą Dolną, od ulicy Dworcowej, obsadzony aleją klonową, z której zachowało się jeszcze kilka starych drzew. Stanowił część rezydencjonalną majątku. Gdy w XVIII wieku, von Kleistowie przejęli wreszcie część Tychowa zarządzaną przez von Versenów z Borzysławia, rozpoczęto budowę pałacu, i modernizację oraz rozbudowę folwarku. 
    Pałac usytuowany był na niewielkim wyniesieniu, otoczonym od strony północnej fosą. Możliwe, że we wcześniejszych czasach, znajdował się tu obronny dwór rycerski, którego fundamenty i piwnice wykorzystano do budowy dworu. Następnie zbudowano w tym miejscu rezydencję rodową, która istniała, do drugiej połowy XVIII wieku. W 1772 roku, prawdopodobnie od uderzenia pioruna dwór spłonął, wraz z częścią zabudowy gospodarczej folwarku. Wówczas Peter von Kleist, zasłużony oficer królewski, poprosił króla o dotację, na odbudowę rezydencji. Otrzymał od króla 7000 talarów, co pozwoliło mu odbudować siedzibę rodową w 1775 roku. Jednokondygnacyjny budynek z użytkowym poddaszem, zbudowano w planie litery U. Do północnego, reprezentacyjnego wejścia, prowadziła droga dojazdowa wokół okrągłego gazonu, ze starodrzewem (zachował się do dziś). Od południowej części, pałac otaczała fosa. Werandą ogrodową wchodziło się na jej brzeg, i mostkiem przechodziło do niewielkiego wówczas parku pałacowego. W połowie XIX wieku pałac był przebudowywany i stał się rodową siedzibą odnogi tyszeńskiej - rodu von Kleist-Retzow. Poszerzono środkową część budynku i dobudowano od frontu portyk, z czterema granitowymi kolumnami. Następnie powstała wolnostojąca oficyna pałacowa. W 1910 roku, przy bocznych skrzydłach pałacu, dobudowano dwie werandy. 
    W 1945 roku, pałac został uszkodzony, pewnie w wyniku grabieży i dewastacji przez żołnierzy radzieckich, gdyż nie było walk o miasto. Po przejęciu go przez Administrację Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Tychowie, nie znaleziono dla niego zastosowania innego jak okresowe trzymanie owiec. Pałac popadał w coraz większą ruinę, której skutkiem była całkowita rozbiórka w latach 70-tych XX wieku. Ale kto wie, czy kiedyś ziemia nie odkryje starych piwnic pałacu.
    Do czasów dzisiejszych, zachowała się jedynie oficyna pałacowa, w której zapewne mieszkała służba, oraz  obsługa. Budynek zbudowano na kamiennej podmurówce. Jest to budynek dwukondygnacyjny, nakryty wysokim dachem dwuspadowym. Obecnie w rękach prywatnych. Widać, że ktoś chciał przebudować ją na dwór. Niestety wszystko wiele lat temu stanęło i budynek podlega coraz mocniejszej degradacji. 
  5. Od zachodu do pałacu i oficyny, przylega dawny ogród ze stawem, oraz zbudowaną tu oranżeria - obecnie ruina. Zaś od północy rozległy park pałacowy. Pierwszy założono w XVIII wieku, w stylu francuskim, w kształcie czworoboku. Na teren parku, przechodziło się z pałacu, mostkiem nad fosą. Do dzisiaj widoczne są granice pierwszego parku. W połowie XIX wieku na nowo urządzono założenie parkowe. Zostało ono mocno rozbudowane i przekształcone w kompozycję krajobrazową. Z 3 hektarów, powstało prawie 14 hektarów rekreacyjno-reprezentacyjnej przestrzeni zielonej. W latach powojennych, część parku została zlikwidowana, na potrzeby nowej szkoły w Tychowie. Podczas inwentaryzacji stwierdzono 2300 drzew - 60 gatunków, oraz 33 gatunki krzewó i pnączy. Jednak należy wziąć pod uwagę, że od 1945 roku, nikt nie dbał o park, i od tego czasu wyrosło sporo samosiejek i nowego zakrzewienia. Zarejestrowano kilka drzew o wymiarach pomnikowych, których wiek szacuje się: liściastych od 180 do 220 lat, iglastych od 150 do 200 lat, o obwodach ponad 300cm. Współcześnie, układ parku i alejek spacerowych, jest całkowicie zatarty i zarośnięty. Szkoda, gdyż ten wielki park, mógłby być piękną atrakcją dla turystów i miłośników przyrody. 
  6. Folwark nie posiadał jednego dziedzińca i skupionej zabudowy. Bardziej możemy tu mówić o wielkich podwórzach, pomiędzy ulicami folwarku. Wzdłuż brukowanych kiedyś ulic, możemy wyodrębnić sporą kolonię mieszkalną robotników folwarcznych, głównie wzdłuż ulic Dolna, Dworcowa i Szczecinecka. Pierwsza powstawała na przełomie XIX i XX wieku. Na zapleczu budynków, można zauważyć stare, często nie dotykane od dekad, małe budynki gospodarcze. Natomiast budynki przy ulicy Szczecineckiej, zbudowano wcześniej, gdyż zapewne w latach 80-tych XIX wieku. Oby dwa ciągi zabudowy, nie są często spotykanymi parterowymi szceścio-ośmiorakami. W Tychowie są to duże, wielorodzinne, piętrowe budynki z poddaszami. W sumie zachowały się prawie wszystkie i do dnia dzisiejszego mieszkają tu rodziny. Mieszkania zostały wykupione przez dawnych pracowników PGR-u, lub przeszły w zasób gminy.
    Budynki inwentarskie, dom rządcy,  cegielnia, spichlerz,  gorzelnia, mleczarnia, kuźnia i inne wzdłuż ulic; Dolna, Parkowa. Wszystkie ulice folwarczne, zbiegają się przy centralnym miejscu, jakim był pałac. Wiek zabudowy jest zróżnicowany, od lat 60-tych XIX wieku, do lat 40-tych, XX wieku. Budynki budowano w charakterystycznym dla tych czasów stylu. Starsze budynki posadowione były na ławach fundamentowych z kamienia polnego, nowsze na fundamentach ceglanych. Ściany wznoszono z cegły ceramicznej. Elewacje miały skromne dekoracje w formie gzymsu międzykondygnacyjnego i wieńczącego lico budynków, zaś okna i drzwi umieszczano w ceglanych opaskach. Budynki typu mleczarnia czy gorzelnia, posiadały ryzality, blendy i rozety. Niektóre posiadały płyciny z datą budowy.
    Po 1945 roku folwark znacjonalizowano, tworząc Państwowe Gospodarstwo Rolne. W okresie tym, nie dbano o starą tkankę folwarku. Budynki były przebudowywane, a z czasem po ich zużyciu rozebrane, a na ich solidnych fundamentach stawiano nową zabudowę. Po upadku PGR-u, zabudowa przeszła w ręce prywatne. Spora część uległa dewastacji i zostały rozebrane, ale część stoi do dnia dzisiejszego. Niektóre, jak ryglowa stodoła, są w ruinie. 
  7. Cmentarz ewangelicki - obecnie komunalny, założono go w 1861 roku, gdy na cmentarzu przykościelnym, brakowało już miejsca. Po 1945 roku, spotkał go los taki sam jak wielu innych poniemieckich cmentarzy. Zdewastowano i praktycznie zlikwidowano. Po śladach dawnych mieszkańców, pozostało minilapidarium. Z dwóch stron, umiejscowiono betonowe kolumny, pochodzące ze starej bramy nekropolii od strony miasta, Są tam szczątki tablic nagrobnych, żeliwny krzyż z końca XIX wieku, oraz ustawiono współczesną tablice, poświęconą robotnikom (emigrantom zarobkowym) z Polski, Serbii i Bułgarii, którzy zmarli w wyniku chorób, podczas budowy linii kolejowej w 1895 roku. Ich groby znajdują się pod Kikowem. Na cmentarzu możemy podziwiać starodrzew. Jest aleja lipowa od wejścia, do starej kaplicy cmentarnej, oraz drzewa "porozrzucane" pojedynczo i w małych grupach po całym cmentarzu. Starodrzew, pochodzi z okresu powstania cmentarza i liczy około 160 lat. 
  8. Zespół stacji kolejowej z dworcem, magazynem i budynkiem mieszkalnym. Stacja Tychowo, powstała w 1879 roku, podczas budowy linii kolejowej nr 404 Szczecinek - Białogard. Ale największą dla nas atrakcją było pomieszczenie nastawni ze starymi urządzeniami sterownia ruchem pociągów.

LEGENDY TYCHOWA - GŁAZ TRYGŁAW:

Według legendy jego nazwa nawiązuje do boga Trygława, który przedstawiany był jako istota o trzech twarzach. A było to tak …. . Przed wiekami biskup Otton III z Bambergu, na początku XII wieku wędrował po Ziemi Pomorskiej i chrzcił pogańskich Pomorzan i Wenedów, nawracając na jedyną słuszną wiarę. Ich najważniejszym bóstwem był Trygław, nazywany również Trzygłowem. jego trzy głowy symbolizowały władzę jaką ma nad ziemią, niebem i światem podziemnym. Gdy biskup wkraczał do dużych miast, niszczył bożnice, a i zdarzało się, wysyłanie posągów do samego papieża. Jednak jego głównym celem było odnalezienie złotego posągu Trygława na Wolinie. Więc przybył i tutaj, chcąc zniszczyć pogański kult. 
Gdy wkroczył do Julina, okazało się, że pogańscy kapłani uciekli wraz z posągiem. Początkowo ukryli go w pewnej wsi koło Gryfic, która do tej pory nosi nazwę Trzygłów. Jednak gdy i tu dotarł biskup, chrzcząc pogan w położonej niedaleko Cerkwicy, pewien Wenedyjski kapłan, zabrał posążek z bożnicy i ruszył na wschód. Zgubiwszy pogoń przywiózł go do Tychowa i zakopał pod wielkim głazem, który przez wieki, był ołtarzem ofiarnym Wenedów. 
Ile jest w tym prawdy, dzisiaj nikt nie wie. Wielu już próbowało odnaleźć po prostu pogański skarb. Inni słyszeli z pod ziemi, wezwania od Trygława, i szukali go kuszeni obiecywanym przez bożka. Aby pogański bóg utożsamiany z diabłem, nie wyszedł z pod głazu, na jego szczycie, posadowiono i poświęcono chrześcijański krzyż, który ma go powstrzymać przed kuszeniem mieszkańców.

LEGENDY TYCHOWA - JAK ZBUDOWANO KOŚCIÓŁ I SKĄD WZIĄŁ SIĘ GŁAZ
Jest to legenda połączona z kilku wcześniejszych podań i jest związana z budową tyszowskiego kościoła.

Gdy majster budowalny Hans, uzyskał zlecenie zbudowania kościoła, długo się nie zastanawiał i ruszył do pracy. Szybko zorientował się, że z powodu braku fachowych rąk do pracy, oraz dobrych materiałów, nie wyrobi się w terminie. W ostatni dzień terminu wykonania budowy, widział fundamenty i częściowo wykonane kamienne ściany. A zebrał już wszystkie polne kamienie w promieniu kilku mil od wsi. Bał się kary od strony właścicieli Tychowa i  siedział wieczorem załamany, na ganku swojej chałupy. Wówczas pojawił się diabeł. Pocieszał zmartwionego majstra i zaproponował pakt. On do rana, nim zapieje kur, zakończy budowę, ale majster odda jemu swoją duszę. 
Nie mający zbytniego wyboru majster, zgodził się na układ, a diabeł wraz ze swoimi biesami, ruszył do roboty aż furczało. Hans przestraszył się, wiecznego życia w piekle, gdy widział jak szybko rosną mury kościoła. Gdy diabeł, tuż przed wschodem słońca, pobiegł po ostatnie drzewa do krokwi dachu kościoła, majster szybko wbiegł do swojego kurnika, a obudzony kogut głośno zapiał, witając fałszywy poranek. 
Słysząc pianie kura, wściekły diabeł szybko uciekł do Szwecji. O wschodzie słońca przybyli panowie Tychowa. Zadowoleni z efektu pracy majstra, opłacili suto jego pracę złotem. A diabeł, gdy zauważył, że został oszukany, przez roztropnego majstra, wściekł się. Wydobył wielki głaz z czeluści piekieł i cisnął nim w kierunku tyszowskiego kościoła, aby go zniszczyć. Siła była tak ogromna, że w locie nad Bałtykiem, głaz rozpadł się na dwie części. Mniejsza spadła pod Kamienną Górą w Borzysławiu, a większa niestety ominęła kościół i spadła na niedalekie pola. Nawet dzisiaj, po wiekach od wydarzeń, wprawce oko turysty, zobaczy odciski łap w miejscu gdzie Diabeł głaz chwycił. 
A diabeł ?? Cóż … siedząc w piekle, wściekle przeklina majstra, który go tak sprawnie oszukał. Ponoć nawet w dzisiejszych czasach, Tyszowianie słyszą podczas burz, dochodzące, z pod ziemi fragmenty przekleństw.


 

 

 

 


SPODOBAŁA CI SIĘ MOJA PRACA ?? SKORZYSTAŁEŚ Z MATERIAŁÓW ?? POSTAW MI KAWĘ - https://buycoffee.to/wiking-turystyka

Kup kawę Wikingowi

Na pewno zmotywuje mnie do dalszej pracy. Często również kawka mi pomoże przy tworzeniu nowych i aktualizacji dotychczasowych danych. Do zobaczenia na Szlaku. W sezonie jesienno-zimowo-wiosennym, zapraszam na wspólne "Wyprawy z Wikingiem", podczas których wędrujemy po szlakach Województwa Zachodniopomorskiego i nie tylko.


 Masz pytania ? Zadzwoń 501036860 w godz. 10:00-18:00, lub napisz e-mail biuro@wedrujznami.pl  .


 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl